Nowa architektura monetarna stawia sobie jako główny cel wyeliminowanie głodu monetarnego. Jeżeli nie jest w stanie tego celu zrealizować to jest niepotrzebna.

                Jak „zanęcić” przedsiębiorców do nowej architektury monetarnej? Mówimy im, jak to jest im ciężko z powodu braku pieniędzy czyli głodu monetarnego. Jak trudno uzyskać zapłatę za wytworzone produkty, jak wielkie są zatory płatnicze. Mówimy im, że muszą płacić bardzo wysokie odsetki od kredytów bankowych, bo muszą się zadłużać w bankach komercyjnych na lichwiarski procent. Mówimy że społeczeństwo musi się także zadłużać w tych samych bankach komercyjnych także na lichwiarski procent by wykupić to, co ci przedsiębiorcy wytworzą.
            Rozwiązaniem tych wszystkich problemów przedsiębiorców ma być nowa architektura monetarna, z suwerennym pieniądzem trafiającym do przedsiębiorców w postaci dywidendy produkcyjnej. Jednocześnie cichutko, tak by się to zbytnio nie narzucało nikomu wspomina się o pewnym mało istotnym szczególe:

 
„Może się tak zdarzyć, że w tej nowej architekturze monetarnej, że może w niej zabraknąć pieniędzy. Po prostu. Bo zupełnie rezygnujemy z kreacji pieniądza na poczet długu.(…) Oczywiście całkowicie eliminujemy możliwość kreacji pieniądza dłużnego przez banki komercyjne. Banki komercyjne stały by się portmonetkami do przechowywania pieniędzy”

 
">
Od 8 minuty i 15 sekund nagrania.
Niech teraz przedsiębiorca wyobrazi sobie, że prowadzi swoją działalność gospodarczą w nowej architekturze monetarnej. Wyprodukował towar i oczekuje na pieniądze od nabywcy, a musi zapłacić podatki lub pensje załodze. Na to wszystko potrzebuje pieniędzy – głód monetarny brutalnie przypomniał mu o swoim istnieniu. Wściekły i zły, że będzie musiał zapłacić dodatkowe odsetki idzie do banku po kredyt. Ma zabezpieczenie w postaci innych maszyn, należności od odbiorców, pewnej liczby towarów na stanie. Idzie więc do banku komercyjnego po kredyt i co słyszy – że bank pieniędzy nie ma i nie pożyczy. Rób sobie przedsiębiorco co chcesz – nie płać załodze, nie płać podatków, nie płać swoim dostawcom, albo się wyprzedawaj. Szukaj chętnych na zakup posiadanych maszyn czy towarów. Pamiętaj jednak że to ciebie czas goni, tobie zależy by sprzedać i wszyscy o tym wiedzą. Uzyskasz więc ceny niziutkie. Stracisz kilkanaście razy więcej niż byś zapłacił odsetek a jednocześnie stracisz narzędzia pracy, środki do wytwarzania następnych towarów.

         Ciekawe, czy takiego przedsiębiorcę nowa architektura monetarna wybawi z głodu monetarnego, czy też wprost przeciwnie wpędzi go w jeszcze większy? Pytanie jest ważne dlatego, że nowa architektura monetarna stawia sobie jako główny cel właśnie wyeliminowanie głodu monetarnego. Jeżeli okazało by się że nie jest w stanie tego celu zrealizować to byłaby niepotrzebna.