Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
53 posty 3311 komentarzy

obiektywizm

programista - NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁ DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁ GO, BY ŻYŁ DLA MNIE

Polska "nadkonsumpcja" wg. Stachniuka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wszystkie niemal potrzeby, nawet gospodarcze, o ile znajdowały się po za minimum egzystencji, należało zaspokajać na drodze pozagospodarczej.

Chciałbym przedstawić ocenę Jana Stachniuka dotyczącą postaw Polaków wobec spraw gospodarczych, który wyraził on w eseju „Dzieje bez dziejów”. Jestem przekonany że wielu osobom może się ona wydać bardzo kontrowersyjna, szczególnie dla osób traktujących kościół katolicki i chrześcijaństwo jak świętość ku której nie wolno skierować żadnej krytycznej uwagi. Jednak moim zdaniem bardzo dużo przykładów z najnowszej historii i czasów obecnych wydaje się jakby żywcem wyjętych z obrazu malowanego przez Jana Stachniuka. Lata upadku realnego socjalizmu z hasłami „czy się stoi czy się leży …”, transformacja ustrojowa z hasłem „pierwszy milion trzeba ukraść” to wydarzenia o których Stachniuk nic nie mógł wiedzieć. Może się wydawać, że krytykowanie nas Polaków jest szkodliwe, lecz ja uważam że bez zrozumienia siebie samych, razem z tymi cechami do których nie chcemy się przyznawać jest niezbędne dla uzyskania jakichkolwiek rezultatów.

 
„Potrzeby ludzkie, o ile pominiemy te, które są związane z koniecznością fizycznego utrzymania się, są nieograniczone. Z chwilą, gdy tylko nastąpi ich uświadomienie, zaczynają z reguły dopominać się o zaspokojenie, wywierając stały nacisk na umysłowość człowieka. Wynika to stąd, iż potrzeby ludzkie są czymś niezależnym. Nie stoją w jakimś przyczynowym związku z wolą pracy, która jest wykładnikiem typu kulturalnego. Łatwo więc o przeciwstawność pomiędzy kwantum energii gospodarczej typowej jednostki, a jej nieproporcjonalnie wybujałymi potrzebami, szczególnie tam, gdzie styczność z jakąś wysoką cywilizacją owe potrzeby narzuca wyobraźni.”

 
Rozważmy jaki wpływ miała dekada Gierka i importowane towary, jaki wpływ miała transformacja ustrojowa powodująca nieograniczony napływ zachodnich towarów.

 
„Otóż w Polsce mamy tę przeciwstawność. Przy nader słabym napięciu woli do wysiłku i pracy, nie przekraczającym na ogół konieczności utrzymania się, istnieje ogromna skala niezaspokojonych potrzeb konsumpcyjnego i luksusowego charakteru. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż jest to właściwość ogólnoludzka. Ażeby znaleźć wyjście z tej rozbieżności, systemy religijne z zasady stawiają ideały ascezy. Asceza ascezie jednak nie jest równa. Asceza purytańska, ta która stała się fundamentem umysłowości anglosaskiej, była oparta o głęboką zasadę celowości. Jednostka, oddając się wytężonej działalności zawodowo-gospodarczej, musiała pędzić żywot ascetyczny, gdyż to było warunkiem owocnej pracy, uwidaczniającej się w bogactwie i rosnących zyskach. Przyrost zaś bogactwa w końcu prowadził do tego, że zaspokojenie licznych nawet potrzeb nie nastręczało trudności. (…)
Inaczej działo się w Polsce. Sławetne siedem grzechów głównych katolicyzmu były zawieszone w powietrzu. Nie było dla nich żadnego innego uzasadnienia ponad czysto sakralne. Wykroczenie więc przeciw ascezie katolickiej w życiu codziennym było rzeczą pospolitą. Ilustruje to obyczajowość polska ostatnich stuleci. Wola minimum egzystencji sprawiła w naszej psychologii gospodarczej ciekawe zjawisko. Ideał skromności nakazywał podejmowanie wysiłków produktywnych do granicy spełniającej minimum egzystencji. Niepisaną więc zasadą stawało się przeświadczenie, iż każdy wysiłek, który miałby te granice przekroczyć, byłby czymś niewłaściwym, czasem nawet wprost nieprzyzwoitym. Wszak w światopoglądzie katolickim "gospodarstwo jest tolerowane tylko jaka niezbędny warunek życia i duchowego doskonalenia się". Jeśli zatem ktoś żywił jakieś pragnienia, które gdzie indziej na drodze wysiłku gospodarczego dawały się zaspokoić, to w życiu polskim napotykał na swej drodze niepisany, nawet wyraźnie nieformułowany, jednak dający się wyczuć zakaz.”

                 By nie sięgać daleko spójrzmy na własne podwórko. Dla blogera Krzysztofa Wojtasa wysiłki gospodarcze skierowane na „ekspansję”, czyli właśnie ponad minimum egzystencji, prowadzą do totalitaryzmu. A totalitaryzm dla każdego Polaka jest na pewno czymś nieprzyzwoitym, niewłaściwym.

 
            „Wszystkie niemal potrzeby, nawet gospodarcze, o ile znajdowały się po za minimum egzystencji, należało zaspokajać na drodze pozagospodarczej. W ten sposób powstała dziwna cecha charakteru narodowego. Bogactwo, znaczenie, dobrobyt, zdobyty własnym wysiłkiem gospodarczym, jest w oczach opinii czymś "trefnym". Natomiast za bardzo właściwe uchodzi zdobycie tego wszystkiego, dzięki spadkowi, grze na loterii, bogatemu ożenkowi, wygranej w karty, jakiemuś przywilejowi politycznemu i t. d. Politowania jest godna pozycja "dorobkiewicza", lecz znaczenie zdobyte dzięki jakiejś synekurze politycznej, jakiejś "kombinacji" - to tytuł do chluby. Przeświadczenie, iż zdobycie pozycji gospodarczej w życiu należy uskuteczniać nie na drodze sprawności i wysiłku wytwórczego, lecz za pomocą zabiegów pozagospodarczych, jest własnością wszystkich Polaków, bez różnicy stanów. W świetle tych uwag rozróżnianie pomiędzy umysłowością szlachecką i nieszlachecką jest pozbawione podstaw. Istniejący typ szlachecki nie oddziałał na rozwój ekonomiczny w tym stopniu, jak to się zazwyczaj mówi. Najbardziej podstawowe cechy agospodarności przypisywane tylko jemu, są właściwe każdemu Polakowi. Tę dziwaczną cechę, będącą jednocześnie czymś najbardziej prawidłowym, nazywam "postawą nadkonsumpcji". Zasadza się ona na rozbieżności pomiędzy wolą minimum egzystencji, jako normą wysiłku gospodarczego "polakatolika ekonomicznego", a napięciem potrzeb wyższego rzędu, dla których niema uzasadniania w bodźcu do pracy, a tym samym środków pokrycia. Wysiłek gospodarczy zdążający do ich zaspokojenia, nie posiada uzasadnienia moralnego nie jest poparty nakazami religii, etyki, obyczajów. Jest to wyraz umysłowości antykapitalistycznej, stworzonej przez dogłębne wychowanie w ideałach katolicyzmu. Zrozumiałe więc jest, iż będąc produktem polskiej ideologii grupy, "postawa nadkonsumpcji" jest właściwa każdemu polakatolikowi. W ciągu ostatnich dziesięciu pokoleń postawa nadkonsumpcji zapuściła tak głębokie korzenie w duchowość polską, że jest jak powietrze niedostrzegalna. Dostrzega się natomiast tylko jej wtórne skutki. I tak, narzeka się na brak zamiłowania do pracy, przywiązania do swego zawodu u naszego chłopa, rzemieślnika, brak zrozumienia dla wytężonego wysiłku produkcyjnego, powszechna niechęć i pogarda dla "dorobkiewiczów", szacunek i ciepłe współczucie dla tych, którzy po przez rozrzutność i marnotrawstwo stracili odziedziczony majątek, przegrali w karty lub przepili. W ogóle konsumpcja, wystawność, o ile środki na nią są zdobyte na drodze zabiegów pozagospodarczych, w opinii powszechnej podnosi człowieka, dodaje uroku, w przeciwieństwie do twardego wysiłku gospodarczego i jego owoców, w postaci zdrowego dobrobytu, który na ogół nie wzbudza sympatii, a tym mniej uznania. Wiele paradoksów gospodarczych Polski ma tu swoje źródło.
Postawa nadkonsumpcji wywiera stały nacisk na psychikę polakatolika ekonomicznego. Tak jak ptaszek odczuwa potrzebę uwicia gniazdka, lak też postawa nadkonsumpcji dąży do zaspokojenia, do wyładowania się. Stać się to może dwojako: w sposób niezorganizowany indywidualny i zorganizowany społeczny, W pierwszym wypadku mamy sporadyczne wyładowanie się postawy nadkonsumpcji w izolowanych czynach poszczególnych jednostek. Formy tego mogą być najróżniejsze: brak szacunku dla cudzej własności, skłonność do "letkiego" życia, usług pozagospodarczych i t. p. Inaczej jest w wypadku społecznego, zorganizowanego przejawiania się postawy nadkonsumpcji. Napięcie postawy nadkonsumpcji żywione przez miliony jednostek, w danych konkretnych okolicznościach żłobi sobie ujście społeczne, wykształcając trwały system.”

 
            Pamiętamy nomenklaturę uwłaszczającą się na państwowym majątku. Dziś dorabianie się na polityce nikogo nie dziwi, tak jak mianowania na wysokie stanowiska w spółkach skarbu państwa. Jak również kwestie skupowania roszczeń i reprywatyzacyjne afery na nieruchomościach komunalnych. Obecnie zwolennicy pieniądza suwerennego forsują koncepcję by to państwo tworzyło pieniądze i rozdawało je pewnym uprzywilejowanym grupom.

 
            „Cechą zasadniczą systemu, realizującego nadkonsumpcję jest to, iż ciężar jego spaść musi na czyjeś barki. Przy niezorganizowanym, indywidualnym przejawianiu się postawy nadkonsumpcji, koszta ponosi przypadkowa jej ofiara, w systemie natomiast - jakaś wielka grupa społeczna. Innymi słowy, realizacja systemu nadkonsumpcji pociąga za sobą konsekwencje w postaci rozpadnięcia się grupy narodowej na:
a) podmiot nadkonsumpcji i
b) jej przedmiot.
Stwarza to podział na swoiste klasy, albo najczęściej, pogłębia konkretny podział zastany. Skutki społeczne polegają na tym, iż warstwa będąca ofiarą systemu nadkonsumpcji, jego przedmiotem, zostaje zepchnięta na poziom bytowania tak niski, że potrzeby wyższego rzędu niż minimum egzystencji nie będą miały dostępu do świadomości jej poszczególnych członków. Spowoduje to brak wyraźnie zarysowanej postawy nadkonsumpcji u członków tej warstwy. Wówczas łatwo powstaje złuda, iż postawa nadkonsumpcji jest nierozerwalnie złączona z daną górną warstwą, na rzecz której pracuje system nadkonsumpcji. Tak np. wierzono i wierzy się, iż "postawa nadkonsumpcji" jest wyłącznie cechą szlacheckiego charakteru. Doświadczenia w państwie niepodległym, wykazały jednak, iż rządząca warstwa inteligencka posiada też same skłonności, chociaż składa się z jednostek w poważnym stopniu pochodzenia nieszlacheckiego. Nie mogła się nasunąć myśl, iż ustrój społeczno-gospodarczy Polski w XVI w. oparty na poddaństwie, był okolicznością konkretną, w której instalował się "system nadkonsumpcji" wijąc swoje gniazdko. Wyłaniał się on z chceń i pragnień skatoliczonej masy szlacheckiej, żłobiąc swoje łożyska w ramach ustroju pańszczyźnianego, w którym podmiotem systemu musiała zostać szlachta. Mamy tu wytłumaczenie straszliwych skutków poddaństwa w Polsce. Istniało ono i gdzie indziej w Europie, lecz nie wszędzie działał "system nadkonsumpcji". Tylko w krajach dogłębnie katolickich ustrój pańszczyźniany sprawił pauperyzację warstw eksploatowanych (przedmiotu nadkonsumpcji), tak straszliwą, że rozwój ludnościowy na całe stulecia uległ wybitnemu zahamowaniu.”

 
            Wystarczy że spojrzymy na średnie zarobki w Polsce i porównamy je z medianą. Historie właścicieli firm płacących pracownikom minimalne stawki i jednocześnie kupujących dla prestiżu coraz droższe samochody są powszechnie znane.
            Czy Jan Stachniuk miał sporo racji i trafnie uchwycił naszą postawę gospodarczą, czy może są to tylko wyssane z palca rojenia szalonego anty katolika? Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie.

            

KOMENTARZE

  • @Autor
    " Dla blogera Krzysztofa Wojtasa wysiłki gospodarcze skierowane na „ekspansję”, czyli właśnie ponad minimum egzystencji, prowadzą do totalitaryzmu. A totalitaryzm dla każdego Polaka jest na pewno czymś nieprzyzwoitym, niewłaściwym."

    Pomieszanie pojęć.
    Istota ekspansji jest dążenie do wyższej pozycji hierarchicznej. Obecnie przejawia się to na gruncie ekonomicznym (kiedyś - przynależność do warstwy wyższej).

    Minimum egzystencji - to w danych warunkach, nie zaspokojenie podstawowych potrzeb, a średni poziom życia (tu wyraźna manipulacja autora, bo przecież minimalne świadczenia nie określają minimum egzystencjalnego, a ocenny poziom biedy).

    Czyli wybijanie się ponad przeciętność - jest formą włączenia się w tworzenie struktury hierarchicznej, której docelowym efektem jest totalitaryzm.

    W sumie - sprawy są znacznie bardziej zawiłe i stąd także tu przytoczone rozważania Stachniuka prowadzą w ślepy zaułek.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:12:10
    "Czyli wybijanie się ponad przeciętność - jest formą włączenia się w tworzenie struktury hierarchicznej, której docelowym efektem jest totalitaryzm."

    Dziękuję za potwierdzenie, że wyjście ponad przeciętność uważa Pan za drogę do totalitaryzmu.
    Sądzę, że komplikuje Pan proste sprawy - nie wiem czy świadomie czy nie.
  • @programista 09:30:05
    Pan świadomie "nie rozumie".
    Taki typ tak ma.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:35:00
    Kolejny raz muszę podziękować.
    Bo jak się Pan musi odwoływać do sformułowań typu "Taki typ tak ma" to znaczy że nie potrafi Pan znaleźć żadnego sensownego kontrargumentu na przedstawianą tezę.
  • @AUTORZE WPISU NIECHCACY PORUSZYLES JEDENA Z FUNDAMENTALNYCH KWESTI CALEJ LUDZKIEJ CYWILIZACJI
    Ghandi- Musimy życ Prosciej by innym pozwolic po prostu życ,,

    Dziwne ze pan Krzysztof Wojtas teoretyk systemow jakbym go okreslil nie zauwazył wielkiej wagi poruszanego problemu. Masy ludzkie zagonione w swych dazeniach na ogól niezdolne sa do glebszej refleksji nad zyciem i stad nienmoznosc zdefiniowania podstawowych aspektow swej egzystencji. Tak taprawde problem jest prosty do rozwazenia wymaga tylko uwolnienia sie od wyobrazenktore najczesciej sa rezultatem tego co w systemach religijnych definiowane jest jako ,,ja ,, ego,, w chrzescijanstwie mozemy to podstawic pod brak milosci lub brakiem jednosci z Bogiem. Niemozliwa jest zmiana kursu na destrukcje calej cywilzacji ludzkiej gdyz te negatywne ,naturalne cechy ludzi sa bardzo silnym imperatywem za pomoca ktorych moga sie realizowac na poziomie wiedzy ,rozumienia i empati jaka maja obecnie Ba cale grupy spoleczne ,uzaleznly swe pasorzytnicze zycie kosztem wiekszosci za pomoca instrumentu jakim jestciagly wzrost ,ekspansja i wynikajace stad ,,zagrozenia ,,przed ktorymi trzeba sie bronic . dobreym przykladem bylby to kompleks militarno -zbrojeniowy i koszty [ w tym ekologiczne z racji odbudowy zniszczen itd[ jakie ponosi cywilizacja nie majace precedrensu i zadnego przelozenia na interes ogolu a zaspakajajace wylacznie zdegenerowane p[otrzeby tych wyizolowanych grop spolecznych. oczywiscie przyklad militaryzmu jest skrajny i latwy do oceny . a niszczacych potrzeb ktore niszcza cywilizacje jest tysiace np producenci tipsow ,kosmetykow itp powtarzajac za Platonem [,,Panstwo ,,Tom I dialog o panstwie w stanie zdrowia i przejscie do panstwa w stanie choroby -nie trzeba sie przejmowac stwierdzeniem Berkleja 72 ze to ttotalitarne podejscie . W kazdym razie pojawia sie pytanie po co rozwijac potrzeby ponad podstawowe,kiedy juz zis wdac ze niczego nie mozermy wiecej osiagnac budujac system o wiekszejzlozonosci i ilosci tzw ,,potrzeb,,ktore juz dzis staja sie zwyklym urojeniemi nierozumieniem zycia a takze narzedziem ludzi nikczemnych kturzy za pomoca tych nowoczesnych narzerdzi kieruja swiat w kierunku totalitaryzmu nie majacego precedensu w hisrtori ludzkosci. biblia mowi ,,poprzestancie na tym co konieczne ,, majac odzienie i zywnosc na tym poprzestancie,, [ [Ap Pawel ] Ta olbrzymia energia ludzka materialowa ,organizacyjna gdyby zostala ukierunkowana na potrzeby konieczne mogla by dzis uczynic raj na ziemi,.niestetety plebsowi podsuwa sie wizje lotow na Marsa,zbudowanie systemow obrony przed zagrozeniami [np mogacych zmienic trajektorie meteorow] itym podobne intelektoalne brednie uzasadniajace ciagly nie korygowany rozumem ,,wzrost,,.Pisac by wiele polecam dwie flagowe ksiazki w tym Temacie ,,Male jest Piekne ,,Szhumachera oraz ,,Spor o Wzrost Gospodarczy,, Miszchana polecajac je szczegulnie Nikanderowi. Konczac zacytuje Teodore Roszaka [ Nauka twozona przez Rapsodyczny Intelekt] - Najistotniejszym elementem kazdego programu politycznego i spolecznego winna byc dezurbanizacja i zatrzymanie rozwoju miast [i powrót do lokalnosci] niestety klóci sie to z ,,,potrzebami ,, wladzy gdyz ja ogranicza na kozysc lokalnej samowystarczalnosci. oczywiscie model tzw ,,rozwoju, ktos musi realizowac robia to oglupione i zdemoralizowane masy poniewaz system krztalcenia nie pozwala im na zadna glebsza refleksje . a egzystencjalne uzaleznienie od wielkich systemow wrecz nie pozwala nawet na wyobrazenie sobie innej zeczywistosci, pozostaje wiec brniecie w iluzje a dalszy ,,rozwoj, to nieuchronna realizacja pierwszych minut filmu ,,END GAME,,polecam ten film zwolennika wygodnego zycia przed telewizorem.....................................
  • @jan 10:14:55
    Rozumiem że Pan także jest zwolennikiem przeciętności, lokalnej samowystarczalności, poprzez stłumienie nowych potrzeb jako szkodliwych.
  • @jan 10:14:55
    To co Panu zajęło stronę tekstu - ja opisałem dużo krócej; dalej u Programisty.
  • @programista 10:51:43
    Pan świadomie mataczy, albo "stara się nie rozumieć".

    Wskazane ograniczenie dążeń do poziomu mediany potrzeb i oczekiwań nie oznacza wcale ograniczeń rozwojowych.

    Idea, którą proponuję, zakłada strukturę celową, a zatem taką, która jest nastawiona na rozwiązywanie pojawiających się problemów.
    Jeśli ludność rośnie i potrzeba utylizacji odpadów celem zachowania higieny (zdrowotność) to drogą jest budowanie łazienek. To rozwija produkcję płytek i podobnych gadżetów, aby zadbać także o estetykę.

    I tak jest we wszystkich dziedzinach.
    A pan zakłada, że ma to być ograniczane systemowo; właśnie takie ograniczenia były "za komuny"; blokowano rozwój w sferze społecznej nastawiając się na ekspansję zewnętrzną o charakterze militarnym.

    Napisałem, że problem jest skomplikowany, gdyż znaczna część "osiągnięć" zastosowanych w społeczeństwie ma pochodzenie militarne (choćby komórki itd.).


    Zatem - niech Pan nie manipuluje. A Stachniuk jest kiepski.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:17:03
    "Wskazane ograniczenie dążeń do poziomu mediany potrzeb i oczekiwań nie oznacza wcale ograniczeń rozwojowych."

    Moim zdaniem uważa Pan, że ludzie już znają wszystkie swoje potrzeby do końca świata i jedynym problem było to by te potrzeby równomiernie zaspokajać w jakiejś kolejności.
    Nie przyjmuje Pan do wiadomości tego, że potrzeby na konkretne nowe rzeczy nie powstaną dopóki ktoś nie stworzy jakiejś nowości. Warto przywołać zdanie Forda, że potrzebą jego klientów były szybsze konie a nie samochody. Ludzie nie mieli potrzeby samochodu gdy nie był on wynaleziony. Tak samo z tymi łazienkami które Pan podał. Gdy nikt łazienki nie miał to i nie odczuwano potrzeby ich posiadania.
    Rozwój jest możliwy tylko wtedy, gdy znajdą się ludzie "wybijający się ponad przeciętność", bo oni pokazują czego można chcieć. Jak się zablokuje taką działalność, to rozwoju nie będzie pomimo głoszenia najszczytniejszych, pro rozwojowych haseł.
  • @programista 11:35:02
    Znowu pan manipuluje: Ford nie wynalazł samochodu.

    Tylko zastosował techniczne rozwiązanie. Twierdzenie, że ludzie nie chcieli samochodów a chcieli szybsze konie - to już obciach.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:48:26
    Czy w którymś miejscu napisałem że Ford wynalazł samochód? Czyli to Pan manipuluje i jeszcze oskarża o to innych. Nieładnie.

    A powiedzonko Forda z wikipedi w dokładnym brzmieniu to:

    "Henry Ford zapytany o źródło sukcesu legendarnego modelu Forda T odpowiedział „nie korzystaliśmy z badań marketingowych – gdybyśmy zapytali klientów czego potrzebują, to powiedzieliby, że szybszego konia, ponieważ nie wiedzieli czym właściwie jest samochód”."
  • @programista 12:03:05
    System który szanowny programisto uważasz za słuszny, tworzy oligarchię finansową, która przy pomocy pieniędzy przejmuje władzę niczym nie ograniczoną. I tylko z tego powodu mam opory przed możliwością gromadzenia wielkich pieniędzy. Nie z uwagi na gromadzone dobra i luksus który one dają , a z powodu władzy które za tymi pieniędzmi idą.. Jest takie powiedzenie - Tam gdzie siła- prawa nie ma! I jest to święta prawda. Zauważam u Ciebie brak zrozumienia dla niebezpieczeństw wynikających z nieograniczonej władzy oligarchów.
  • @zadziwiony 14:02:29
    Ja uważam, że ludzie mogą mieć inne marzenia, inne cele niż tylko władza nad innymi ludźmi. Sądzę że wielu chciało by stworzyć coś wielkiego, wiekopomnego, co by ich unieśmiertelniło.
    Ponadto nie przeceniam władzy oligarchów, gdyż zdaję sobie sprawę z trudności jakie by mieli w dogadaniu się wzajemnym. Dlatego uważam że sami wzajemnie potrafili by ograniczać swoje wpływy polityczne. Sami dla siebie ustanawialiby polityczne ograniczenia władzy.
    Dlatego twierdzę, że dążenie do wyrównania poziomu wszystkich spowoduje utratę przez społeczeństwo tych jednostek, które chciałyby stworzyć wielkie dzieła różnego rodzaju. Czyli wpędziło by społeczeństwo w zastój i marazm.
  • @programista 14:38:57
    " Dlatego uważam że sami wzajemnie potrafili by ograniczać swoje wpływy polityczne. Sami dla siebie ustanawialiby polityczne ograniczenia władzy."

    Jak sędziowie wg Strzębosza.
    Powagi.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:10:27
    Tak, tak samo jak sędziowie. Bo przecież sędziowie utrzymują w miarę stałą tzw. linię orzekania.
    Oczywiście to, jak się ludzie wzajemnie ograniczają może się niektórym nie podobać, bo oni by chcieli by ograniczenia były inne. Nie wpływa to jednak na prawdziwość tego, że wzajemne ograniczenia istnieją.
  • bardzo ciekawy tekst
    ja tylko w kwestii formalnej:

    KK i chrześcijaństwo to nie są świętości wyjęte spod jakiejkolwiek krytyki.
    Kościół jako mistyczne ciało Chrystusa jest rzeczywiście święty, ale jako poszczególni ludzie bywa bardzo grzeszny.

    "pierwszy milion trzeba ukraść" to nie mający nic wsopólnego z chrześcijaństwem JK Bielecki z KL-D

    Wnioski czy obserwacje Stachniuka są poprawne,chocich wiązanie z katolicyzmem jest dla mnie niezrozumiałe

    pozdr
  • @programista 15:26:13
    litości !!!!!!!!!!!

    W Polsce bardziej od prawa zmieniło się orzecznictwo, to ono, dla przykładu, bez zmiany prawa, kazało płacić za miejsca postojowe inaczej niż za mieszkania, itd....

    co innego pomoc koleżeńska, z powodu której bardzo trudno wygrać apelację. Czy tak rozumiesz "stałą linię orzekania" ?
  • @interesariusz z PL 19:43:14
    Przykład sędziów był podany dla ilustracji samoograniczeń - sędziowie nie orzekają wg własnego widzimisię lecz uznają zdanie innych sędziów.
    Treść wyroków nie ma w tym przykładzie znaczenia.
    Nie dam się wciągnąć w dyskusję o "sprawiedliwości" orzeczeń sędziowskich pod tą notatką.
  • @ K . Wojtas
    Zgodzil bym sie ze stwierdzeniem ze ekspansja technologiczna spoleczenstwa o niskim poziomie etycznym i moralnym niewatpliwie musi przerodzic sie w system totalitarny a wszystke ,,osiagniecia ,, np komputery,systemy nformatyczne i osoby ten system obslugujace to jest informatycy ,programsci ,technicy,instalatorzy systemow tak naprawde staja se slugami zla dokladniej zlych ludzi stojacych na wierzcholku piramidy wladzy. . I to juz widac golym okiem np wprowadzanie cenzury internetu jest pierwszym krokiem realizowac totalitarne cele wladzy take jak szczepienia i kontrola poprzez nie calej psychosomatyki mas. i setki innych programow. Pana przyklad z łazienka jest nawet wlasciwy,bo o ile nie sposob sie nie zgodzic ze jakis wyizoolowany obszar w domu do mycia i higieny jest potrzebny i w tym wypadku te kafelki tez maja logiczne uzasadnienie to wszystke akcesoria i substancje jakie sa uzywane sa tak naprawde niepotrzebne i tylko degraduja srodowisko ja osobiscie uzywam od 40 lat tylko szarego mydla i jakos zyje [Gleboka Ekologia -Erne Ness] w tym czasie przecietny mieszczuch spuscil do zlewu tysiace litrow substancji toksycznych i szkodliwych ktore potem czesciowo oczyszczone wracaja do konsumpcji w postaci wody z kranu i ktore potem skonsumowal stajac sie chorym Czyli mamy pewne potrzeby konieczne i niekonieczne plytki w lazience i szare mydlo wystarczy by utrzymac higiene i byc zdrowym Setk innych preparatow upiekszajacych i zapachowychto tylko dodatkowa niepotrzebne marnotrawienie surowcow energi i ludzkiego czasu. Pan te gadzety sankcjonuje bo takie jest zapotrzebowanie,i tu jestesmy u sedna problemu mamy potrzeby konieczne czyli lazienka z plytkami oraz szarym mydlem oraz to co pan nazywa gadrzetami i uwaza ze to wlasciwe akceptowac wiele inych,Oczywiscie powie wiekszosc kto ma decydowac co ma byc konieczne a co nie w obecnym systeme konsensus niejest niestety mozliwy bo np paniusia o muzdzku golebia chce jeszcze puder,pomadki szpraje na poty,akiery do wosow i paznokci i setki innych kretynskich potrzeb,no niestety stajemy przed potrzeba ograniczenia tej bezmyslnej ekstrawagancji ale czy te miliardy ludzi zgodza sie na takie ciecia potrzeb.lepiej to widac na przykladzie ziemniaka jaki dal Bóg do spozywania a glupi czlowiek wymyslil czipsy ktorymi sie truje w tym wypadku prostota byla by poprzestawanie na tym ziemniaku ktory jest zdrowy i niema potrzeby przetwazac go do innych niezdrowych postaci. i o tym pisze Platon -I tak oto miasto nasze napelnia sie cizba i tlumem ale nigdy dla potrzeby,ruznego rodzaju udawacze jedni nasladuja ksztalty[rzezbiarze ,fitnes i inne zwyrodnienia] i barwy[to juz horror w obecnej cywilizacji wszystko musi byc kolorowe =biliony ton barwnikow i trujacych odpadow chemicznych] a inni maja z muzyka do czynienia [muzyka tak ele bez instytucji na ktore trzeba lozyc] i rapsodowie i aktorzy[zbyteczna nacja]i wytworcy przybporow toaletowychitp itd .Nowiec Sokratesie musimy nasze miasto powiekszyc czyli wyruszyc na wojne i oto mamy geneze wojny.... Amerykanie konsumowali kiedys 45 procent zasobow swiata sila zeczy musieli zlupic pol swiata i tak tez robili by nobliwy amerykanin mógl pojechac 5 litrowym Szewroletem Na dzis problemy wynikaja z tego ze nikczemna czesc ludzkosci w postaci,ekonomistow ,prawnuikow,ekspertow ,doradcow ,wojewwodow,konsultantow ,brokerow ,nadzorcowlekarzy ,ordynatorow ni nie robiac przywlaszcza sobie pomijajac prace sumy i pensje ktorych wielkosc nie ma zadnego logicznego uzasadnienia poza tym ze sami sobie to nadai na zasadzie dokladania do systemu kolejnych potrzeb a przeciez kazda potrzeba to sztaby i miliony darmozjadow...
  • @jan 20:34:01
    Przegiął Pan tym komentarzem.

    Przykład łazienki miał wskazać występowanie zmian koniecznych - w mieście trudno każdemu zapewnić dostęp do rzeki.
    Stąd wodociągi i (oszczędne w zużyciu wody) miejsca do zachowania czystości. A kafelki - to też nie fanaberia, a łatwość sprzątania.
    A skoro to jest niezbędne - to warto zadbać o estetykę.

    A przykład po to, że system egalitarnego poziomu życia nie blokuje możliwości rozwojowych, a jedynie ogranicza ekspansję do niezbędnego zakresu.
  • @ K Wojtas
    chyba pan zle zrozumial to co napisalem lazienka plytki i szare mydlo kwaifikuje jako potrzeby konieczne szminki i pudru nie akceptuje jako potrzeby myslacego czlowieka a ktore pan akceptuje piszac ,,i inne gadrzety sluzace utrzymaniu estetyki i to nas ruzni
  • @MacGregor 16:49:10
    „Pierwszy milion trzeba ukraść” to skutki „Okrągłego Stołu” – kupienie poparcia społecznego dla rozkradania Polski metodą zachęcania do bezkarnych kradzieży.
    Bielecki to promotor Tuska - dlatego tą drogą poszło jeszcze PO.
    Okrągły Stół spowodował też totalne zażydzenie polskiej sceny politycznej. A gdzie żyd tam i prawa nad sprawiedliwością i demokracją a nawet moralnością i człowieczeństwem.
    Jak komuś wmówić że ma „prawa” zaraz uświadomi sobie że ma i „potrzeby” (też wmówione).
    Po co tu narzekać na jakieś wady Polaków?
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:17:03
    Wybijanie się z przeciętności to wielka wartość o ile kierunek tego wybicia nikomu nie szkodzi.
    Niestety najczęściej szkodzi... i w tym problem... zwłaszcza gdy ktoś się "wybija" w sensie materialnym. Aby jeden się wybił to tysiące muszą ciężko pracować na jego wybicie... i ta praca za grosze jest wyzyskiem tego wybitnego nad tymi tysiącami przeciętnych.

    Krótko mówiąc wybijanie się na wyzysku zdolności i talentów innych to pasożytowanie... i jako takie powinno być ograniczane do minimum.

    Co innego wybijanie się a pracy własnej i własnych talentach ..(pisarze, artyści, naukowcy, sportowcy..) to jest wybijanie się pozytywne pozbawione wyzysku innych.
    Natomiast "biznesmeni", "politycy" to w istocie pasożyty społeczne i to bardzo groźne dla społeczeństwa... oni kariery robią głównie na wyzysku ..
    biznesmeni na wyzysku pracowniczym lub konsumenckim a politycy na zdradzie interesów społecznych. Obie grupy żyją w ścisłej symbiozie.
    (biznes płaci a politycy produkują prawo które pozwala biznesowi skuteczniej pasożytować na narodach)
    Taki model "demokracji" wyraźnie widoczny np w USA obowiązuje na całym zachodzie.

    Taki model prowadzi wprost do poniższych skutków:

  • @zadziwiony 14:02:29
    Bardzo celnie strzelasz.
  • @Oscar 08:36:33
    Ktoś mi wyciął tabelkę z danymi...o długach i bogactwie:

  • @Oscar 08:41:00
    Tabelki dalej nie widać..
    USA 21 bilionów dolarów długów
    UK 8,5 biliona dolarów długów
    Francja 6 bilionów dolarów długów
    Niemcy 5,5 tr dolar długów
    Kanada 2 tr dolarów długu
    Szwajcarii 2 tr dolarów zadłużenia
    Australii 1,5 tr dług dolara
    rodzina Rothschild + 500 bilionów dolarów bogactwa

    – kto rządzi światem?
  • @Oscar 08:42:50
    Ten kto się NIE musi martwić o to, by długi zostały spłacone.
  • @Oscar 08:36:33
    Dziękuję za potwierdzenie, jak bardzo Stachniuk jest nadal aktualny.
  • @Oscar 08:56:38
    Usuwam komentarz - jak nie potrafi Pan wykrzesać z siebie choć odrobiny konsekwencji w trzymaniu się tematu, to proszę moje notatki ignorować.
  • @Oscar 08:36:33
    Ta metoda "wybijania się" wynikła z religijności WASP - formy judaizmu.

    Póki kraj był nieograniczony w zdobywaniu - to działało. Teraz to mit.

    Tego nie ma co zwalczać, a należy wskazać alternatywną drogę rozwojową. Chyba widać, że dotychczas obowiązujący model prowadzi do degeneracji i zniszczeń.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:20:27
    Prezentuje Pan poglądy identyczne jak Róża Luksemburg. Ona dokładnie tak samo traktowała akumulację kapitału.
  • Co zrobić z długiem publicznym
    https://pl.sputniknews.com/gospodarka/201902139809414-sputnik-usa-dlug-publiczny/

    Co zrobić z długami zaciągniętymi przez agenturę mafii żydowskiej w interesie tej mafii ? Wyjścia są dwa.
    Pierwsze to spłacać długi i zostać na wieki niewolnikami tej mafii za długi (liczne precedensy z historii świata)

    Drugie znacznie tańsze .. to zlikwidować wierzyciela który w tym przypadku nie był dobroczyńcom ale podstępnym agresorem.
    (nie mam tu na myśli likwidacji fizycznej ale systemową)
    Taką alternatywę mają Narody świata.

    Którą ścieżkę obiorą zgnojone przez globalną lichwę Narody ?
    Do czasu gdy będą rządzone przez marionetki globalnych lichwiarzy to oczywiście będą brnąć dalej w niewolnictwo na tle długów.
    ale..
    jak tylko wyzwolą się spod buta marionetek globalnych lichwiarzy to natychmiast przystąpią do anulowania" swoich długów.
    Ten proces będzie skuteczny gdy globalna lichwa straci panowanie nad światem. Wcześniej pojedyncze kraje będą przez globalną lichwę szantażowane, zastraszane na wiele sposobów (embarga, wojny).

    Najwięcej powodów do wyrwania się spod globalnej lichwy ma Naród USA.
    Ten Naród doznają najgłębsze szokowej zapaści poziomu życia i ma największe długi oraz żyje w systemie jawnie totalitarnym (jawna i skrajna dyktatura Oligarchów na każdym poziomie życia).
    Tam musi dojść do rewolucji anty oligarchicznej.

    A jak upadną Oligarchiczne USA to upadnie natychmiast globalna mafia żydowska. Powstaną zniewolone Narody ..
    Kolejna wiosna ludów... budowanie nowych systemów których głównym zadaniem będzie zniszczenie zła które zniewalało Narody czyli globalnej Oligarchicznej, żydowskiej mafii.
    Nie każdy z nowych systemów będzie takie piękny.. różne siły na świecie dotąd utajone podniosą głowy i będą sięgać po władzę.. czasem absolutną.
    .. najbardziej niebezpieczne są już podnoszące głowę totalitaryzmy religijne.
    Polska jest niestety w zasięgi ich rażenia, polscy pożyteczni idioci gotowi są na kolejne pogrążenie Polski w kolejnym totalitaryzmie tym razem katolickim (bo totalitaryzmie solidaruchów czyli mafii żydowskiej czyli oligarchicznym czyli neoliberalnym).

    Będzie się działo i to już w 2019r.
  • @Oscar 09:37:52
    Bogactwo oligarchów pokazywane przez wszelkiego rodzaju raporty w ogromnej mierze składa się z długów innych ludzi lub długów państw. Majątki te opierają się więc na bardzo kruchej podstawie dotrzymywania własnych zobowiązań.
    Gdy długi zostaną podważone, przestaną być spłacane, to znikną te majątki. Widać zatem kto jest zależny od kogo. Dlatego właśnie na pytanie kto rządzi światem odpowiadam:

    Ten kto się NIE musi martwić o to, by długi zostały spłacone.
  • @programista 09:26:37
    Nie znam poglądów RL ; poza tym, że miała opinie puszczalskiej.

    Natomiast co do kapitału. To nie jest jedyna droga "rozwojowa" - na pewno prowadzi do podporządkowania innych.
    Ale jeśli wgłębi się pan w moje uwagi, to dostrzeże, że istnieje inna opcja i to bardziej zrównoważonego rozwoju. Nawet w odniesieniu do potrzeb materialnych.
    Fakt - pewne elementy są w socjalizmie. Problem, że ta idea została zmanipulowana. Jednak zasady są interesujące i warte analizy.
  • @Oscar 09:37:52
    Zlikwidować długi - rewolucyjnie, poprzez likwidację lichwiarzy i kasację.

    Ale to nie jest dobra droga jeśli nie ma się alternatywnego rozwiązania systemowego.

    Moim zdaniem - zmienić system, a w nim wprowadzić zasadę stopniowej likwidacji długów poprzez ich opodatkowanie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:50:04
    Oczywiście że jest inna droga, nie przywiązująca wagi do kapitału i jego akumulacji. To droga pogrążenia się w medytacjach, poszukiwanie absolutu, zjednoczenia duchowego ze swoim stwórcą. Tak jak proponował Platon, tak jak proponowało chrześcijaństwo w pierwszych wiekach po powstaniu.

    Jedyny problem z propagatorami tej idei jest taki, że zaprzeczają oni oczywistym konsekwencjom materialnym jakie przyniesie jej zastosowanie.
  • @programista 14:38:57
    Nie doceniasz pazerności ludzi na władzę i pieniądze. Prawie nikt i nigdy sam bez zewnętrznego nacisku się nie ograniczy. A już z pewnością nie zrobią tego cI co mają najwięcej, albowiem doszli oni do tej fortuny z powodu własnej bezwzględności i nie przebierając w środkach. Wg. mojego widzenia świata, a sądzę, że się nie mylę, największe sukcesy zarówno w polityce jak i biznesie odnoszą ludzie o skłonnościach psychopatycznych w powodu braku empatii i braku jakichkolwiek hamulców moralnych. Dla nich cel uświęca środki. Obecne mechanizmy rządzące światem, są tego najlepszym dowodem. Uważam programisto, że przez różowe okulary na świat spoglądasz przez co nie widzisz "szatana" wszechobecnego na szczytach władzy i pieniądza.
    Szczyt piramidy jest oddzielony od pospólstwa nie bez powodu. Oni nie mają już nic wspólnego z naszym światem. Oni nim tylko zarządzają z całą bezwzględnością realizując swoje chore wizje świata w którym my ludzie jesteśmy jedynie niewolnikami. Jeszcze z wolną wolą - ale to już niedługo się zmieni.
  • @zadziwiony 10:08:34
    Pan uważa że "nie doceniam pazerności ludzi na władzę", ja uważam że Pan ją przecenia.
    Zarzuca Pan innym "braku empatii i braku jakichkolwiek hamulców moralnych" a sam także tej empatii w stosunku do nich nie przejawia. Szczerze Panu powiem, że gdybym jako bogacz ciągle stykał się z takim atakiem i zazdrością, z przyrównywaniem do "szatana", to także nie chciałbym mieć z takimi ludźmi nic wspólnego i realizowałbym własne cele z całą bezwzględnością.

    "Obecne mechanizmy rządzące światem, są tego najlepszym dowodem."

    Czyli jakie to mechanizmy? Czy te mechanizmy to partie polityczne które "kupują" sobie wyborców rozdawaniem rządowych pieniędzy pochodzących z długu? Czy też może te mechanizmy, które ujawniają skalę tego rozdawnictwa w postaci jawnego zadłużenia publicznego? Czy może mechanizmy zrzucające na państwową biurokrację zajmowanie się wszystkimi sprawami życia codziennego? Czy może te mechanizmy które choć trochę chronią prywatną własność przed rozgrabieniem w imię "sprawiedliwości społecznej"? Czy może mechanizmy umożliwiające ludziom zadłużanie się bez opamiętania by pofolgować swoim konsumpcyjnym pragnieniom?
  • @programista 09:47:08
    Bzdura.
    Wierzytelności Oligarchów to tylko część ich majątków.
    Większość to majątki produkcyjne... to firmy banki, hipermarkety...całe rynki zbytu, zasoby naturalne nawet te w ziemi jeszcze dzisiaj niedostępne...
    Natomiast długi Państwowe czyli Narodów to nie są długi Oligarchów Oligarchowie są "prywatni" a długi są narodowe, państwowe, społeczne.


    Samo bankructwo państwa nie wystarczy by obalić Oligarchów wręcz przeciwnie Oligarchowie wtedy tanio skupią resztki majątku Narodowego.

    Do bankructwa oligarchów i to systemowego prowadzi jedna droga...
    RENACJONALIZACJA zasobów ekonomicznych państwa.
    czyli ograniczenie systemowe majątku pojedynczego obywatela do określonego poziomu ... wszystko co jest powyżej poziomu powinno mieć co najmniej udziały Państwa lub społeczności lokalnej a wielkie koncerny to już dominująca własność Narodowa czyli Państwowa oraz mniejszościowe ograniczone co do wielkości udziały prywatne a jeszcze bardziej ograniczone udziały zagraniczne.

    To jedyna znana mi droga.
    ale może czegoś nie wiem może mi brakuje wyobraźni.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:52:53
    .. ooo też ciekawa metoda.. niemniej bez likwidacji zjawiska oligarchii nie da się uzdrowić systemu.
    Wielkie pieniądze to wielkie wpływy a wielkie wpływy to wpływy polityczne i medialne a wielkie wpływy polityczne to erozja każdego systemu w kierunku korzyści dla oligarchów czyli w kierunku dyktatury Oligarchów..
  • @programista 10:45:47
    nie odróżniasz ofiary od pasożyta.
    Nie ma Oligarchów bez niewolników na których się bogacą.
    To jest klasyczne znane od wieków pasożytowanie na słabszych których się na różne sposoby zniewala kiedyś fizycznie w czasach niewolniczych a dzisiaj systemowo poprzez np lichwę, przejęcie wszystkich zasobów z których mogą i muszą żyć ludzie (grabież, prywatyzacja zasobów świata zasobów ekonomicznych , naturalnych, finansowych..)..

    Idealnym opisem takiego oligarchicznego systemu jest legenda o Ronin Hoodzie.... to nie tylko bajka to opis tego co mamy obecnie na świecie zwłaszcza zachodnim... no może bezpośrednia brutalność jest mniejsza , system jest skrywane .. ale taki właśnie jest dzisiaj system zbudowany przez globalną mafię żydowską.

    ja rozumiem że ty masz marzenia żeby być "księciem" albo co najmniej poborcą podatkowym księcia..
    ale takie marzenie są społecznie szkodliwe bo żeby jeden książę był bogaty to tysiące jego "poddanych" czyli niewolników, pracowników muszą ciężko pracować przez całe życie bez szans na wzbogacenie się... bo "książę" nigdy nie jest dość bogaty i każde bogactwo które dojrzy u poddanych zgranie lub brutalnie "sprywatyzuje" do siebie.

    To są obiektywne sprawdzone przez wieki historii reguły "gry" która napędza genetyka w w niej wrodzona nieograniczona chciwość.

    Tą wrodzoną gatunkowi chciwość trzeba okiełzać systemowo podobnie ja okiełzano pociąg seksualny (wolno tylko wtedy gdy druga strona się godzi bez nacisków, szantażu, gróźb czy oszustwa).
    sam wiesz że wielki oligarchiczny biznes bazuje na tych fundamentach (oszustwo, szantaż, groźby, naciski, nagonki..w końcu zwykła przemoc)

    Popatrz na Wenezuelę... tam wielki biznes robi "interes" w kwestii ropy Wenezuelskiej... marionetki już są gotowe do objęcia władzy.. trwają naciski, groźby, szantaże, embarga...przygotowywane są działania zbrojne czyli przymus fizyczny.
    .. a chodzi tylko o to bi żydowska oligarchia przejęła na własność zasoby Wenezuelskiej ropy.
  • @Oscar 10:48:02
    "RENACJONALIZACJA zasobów ekonomicznych państwa."

    Pytanie jakie się rodzi dotyczy wyboru, jakich oligarchów chcemy?

    Czy takich, którzy swoją siłę czerpią z posiadanych pieniędzy, czy też takich którzy swoją siłę czerpią z władzy biurokratycznej.

    Pan uważa, że lepsi będą biurokraci - ja, że posiadacze pieniędzy.

    Uważam tak dlatego, gdyż władza związana z posiadaniem pieniędzy wymaga dobrowolności i uznawania własności. A łatwiej dla każdego człowieka dorobić się własności mniejszej lub większej niż dopchać się na szczyty biurokratycznej władzy.

    Odnośnie zaś wielkości majątków - wszystkie wyceny są dokonywane wg aktualnego stanu ilości pieniądza dłużnego w obiegu. A ponadto państwowe obligacje są zabezpieczeniem dla kolejnych pięter "instrumentów finansowych" uznawanych jako pewne, także włączanych do majątków.
    Majątki rzeczywiste mają swoją wartość uzależnioną od dochodu który przynoszą - a te dochody znów są zależne od ilości pieniądza dłużnego.
  • @programista 10:01:45
    Imputuje mi Pan swoje poglądy; tak się nie godzi.
    Ja aż tak "mądry" nie jestem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:17:44
    Opisuję podobieństwa tego, co Pan propaguje z innymi wcześniejszymi ideami - oczywiście podobieństwa z mojego subiektywnego punktu widzenia.
  • @programista 11:16:28
    bzdury...
    majątek w postaci parkingu płatnego w centrum miasta zawsze przynosi dochód.
    Majątek w postaci kilometrów ładnej plaży zawsze przynosi dochód.
    Majątek w postaci własności latyfundiów oraz lasów zawsze przynosi dochód.
    a majątek w postaci przejęcia wszystkich zasobów z których mogą żyć ludzie zawsze jest dochodowy (czasy Robin Hooda i czasy dzisiejsze).
    Teraz prywatyzuje się wodę...za chwilę powietrze oraz dostęp do słońca...
    ... zasoby świata są ograniczone i nie mogą być prywatyzowane do jakichś szalonych chciwych oligarchów... bo to oznacza niewolnictwo dla całej reszty ludzi na świecie.

    Nieograniczona własność jest błędem systemowym rozwoju ludzkiej cywilizacji. Dzisiaj mamy tego już pełną świadomość no może nie wszyscy a na pewno nie zainteresowani karierą oligarchy).
  • @Oscar 11:33:35
    Urzędnik państwowy jest tylko urzędnikiem czyli sługą Narodu a nie właścicielem zasobu którym zarządza.
    Urzędnik państwowy jest jak policjant który dostaje zlecenie zarządzania ruchem na jakimś skrzyżowaniu...
    alb jak lekarz który dostaje zlecenie do leczenia ludzi w jakimś szpitalu..

    Za usługę płaci im właściciel (czyli Państwo w imieniu Narodu.. i ten właściciel nadzoruje też czy "urzędnik" dobrze realizuje zlecone zadanie.

    Dokładnie tak samo postępuje Oligarcha który ma setki firm na własność.
    on najmuje "prezesów" płaci im i wymaga efektów.

    Rożnica między Państwem a Oligarchą jest taka że Państwo to my obywatela , Naród a Oligarcha to nie my ..to On .. i jego interesy to już nie nasze interesy a wręcz przeciwnie jego interes to nasza strata.
    Gdy właścicielem (oligarchom ) jest Państwo czyli Naród to już interes Naród to nasz interes bo Naród to my.
    A jako właściciel Naród może i powinien złego urzędnika odwołać i osądzić sprawiedliwie.
    Urzędnik nawet pilnujący żyrandolu w Pałacu to tylko urzędnik w służbie Narodu.. a w żadnym wypadku władca Narodu.

    Widać różnicę ?
    Ja widzę.
  • @Oscar 11:33:35
    Nieograniczona własność wystąpi właśnie po RENACJONALIZACJI, kiedy to biurokraci staną się faktycznymi posiadaczami wszystkiego.

    Moim zdaniem to tylko zwykła zawiść i zazdrość wobec innych pcha ludzi do głoszenia potrzeby likwidacji własności. Własność daje kryterium porównawcze pomiędzy ludźmi, bardzo jednolite i jednoznaczne. Jak pisał Thorstein Veblen w "Teoria klasy próżniaczej" porównywanie się z innymi ludźmi było i jest motywem różnych ludzkich działań. Swój zaś status zawsze można podnieść dwiema metodami albo samemu się wzbogacić albo zubożyć wszystkich innych.

    Każdy majątek daje dochód tylko wtedy, gdy ludzie mają czym płacić.
  • @programista 11:56:59
    Nikt nie chce likwidować własności prywatnej.
    Chodzi wyłącznie o ograniczenie patologii własności Oligarchicznej (wielkiej skali). Zasoby matki natury nie mogą być prywatną własnością jakichś cwaniaków .. ziemia jest nasza wspólna.
    To tak jak z alkoholizmem nie chodzi o wprowadzenie prohibicji ale trzeba walczyć z alkoholizmem.
  • @Oscar 11:48:22
    "Urzędnik państwowy jest tylko urzędnikiem czyli sługą Narodu a nie właścicielem zasobu którym zarządza."
    "Za usługę płaci im właściciel (czyli Państwo w imieniu Narodu.. i ten właściciel nadzoruje też czy "urzędnik" dobrze realizuje zlecone zadanie."
    "A jako właściciel Naród może i powinien złego urzędnika odwołać i osądzić sprawiedliwie."

    Czy można mieć tak idealistyczne i naiwne poglądy?

    Bo przecież tak czysto praktycznie za nic nie da się określić jaką konkretną decyzję Naród podjął. Każdy może twierdzić, że to właśnie on jeden jedyny wybrany reprezentuje Naród i nie można znaleźć żadnego racjonalnego argumentu by mu udowodnić że to nieprawda. Zawsze decydowała o tym zwykła siła i przemoc. Kto był silniejszy ten obwoływał się wykonawcą woli Narodu i tylko siłą można było go "odwołać".
  • @programista 12:08:40
    Jest referendum i różne pośrednie mechanizmy choćby zespoły kontrolujące (audyt) wyłaniane przez Naród...
    Oligarchowie sobie z tym radzą podobnie... wysyłają swoją kontrolę (robią audyt).. i podejmują decyzję.
    Czemu Państwo nie może tak robić ?
  • @Oscar 12:01:28
    Kto tę "wielką skalę" będzie określał?
    Zresztą rewolucjoniści zawsze się zasłaniali tym, że to będzie tylko dotyczyć "wielkiej skali" a potem w miarę narastania rewolucyjnego zapału i narastania siły jaką rewolucjoniści dysponowali, ta "wielka skala" obniżała się coraz niżej i niżej.
    Bo przecież w miarę posiadania coraz większej władzy rewolucjoniści coraz bardziej byli głosem Narodu.
  • @programista 12:15:29
    Ty mówisz o dyktaturze a ja o demokracji.
    Demokracja też niesie ryzyko...zwłaszcza gdy wola ludu narażona jest na ataki indoktrynacji np religijnej.
  • @programista 12:15:29
    Lud nie obniży poziomu poniżej własnego .. czyli średnia(mediana) jest takim poziomem minimum bo poniżej średniej większość już mają ci bogatsi..

    Ludzie nie są najmądrzejsi ale aż tak głupi nie są .... każdy chce mieć rezerwę, przestrzeń na rozwój na wzbogacenie... a zatem ludzie zagłosują na próg powyżej swojego stanu posiadania.
    Inna sprawa że to też może być za mało dla jednostek wybitnych (pisarze, naukowcy, artyści...sportowcy)..
  • @Oscar 12:15:17
    "zespoły kontrolujące (audyt) wyłaniane przez Naród..."

    Kolejni urzędnicy do pilnowania innych urzędników.

    Wiadomo kto jest oligarchą i to on podejmuje decyzje. Czym jest Naród - tego nikt nie wie, nikt nie potrafi tego dokładnie i jednoznacznie określić. Ileż to razy w referendum występowała niewielka różnica głosów i każda ze stron uważała własne zdanie za wolę narodu, nie chcąc się uznać woli niewielkiej większości.

    Państwo faktycznie robi tak samo jak oligarchowie - bo państwo to biurokratyczni urzędnicy posiadający władzę a nie Naród.

    Odnośnie zaś referendum - czyje to były słowa:
    "Nieważne kto głosuje ważne kto liczy głosy."

    Nie odwołujmy się zatem do wielkich, patetycznych określeń które nie niosą za sobą żadnej rzeczywistej treści. Patrzmy na konkrety, na to jak się robi politykę, na to co Bismarck chciał koniecznie przed społeczeństwem ukryć.
  • @Oscar 12:19:25
    Demokracja mogła być wtedy, gdy głosowali tylko obywatele posiadający takie zasoby materialne że nie musieli pracować.
    Gdy głosują masy i wola mas jest decyduje o wszystkim to jest dyktatura tłumu. A w tłumie ludzie nie zachowują się racjonalnie.

    Sądzi Pan, że Lud jest pozbawiony tych wad, które Pan przypisuje oligarchom - tak jak to czynił Jean-Jacques Rousseau. Pan sądzi że Lud jest racjonalny, rozsądny i sprawiedliwy.
    Ja zaś uważam, że Lud nie różni się mentalnie niczym od oligarchów, ma te same zalety i wady.
  • @programista 12:08:40
    Czy naprawdę nie widzisz co się wokół dzieje. Jak Oscar mówił -niedługo słońce sprywatyzują, bo z powietrzem i wodą już to zrobili. Nie widzisz, że na coraz więksża skalę funkcjonują prywatne armie oligarchów, Niedługo będą stanowiły większość sił zbrojnych. Jak sądzisz, komu będą słuzyły? W jakim interesie będą interweniowały? Narodowym, czy tych którzy im płacą? Nie widzisz niewiarygodnej koncentracji kapitału , a tym samym wywłaszczenia ludzi? Twoje tezy są nie do obronienia!
  • @zadziwiony 13:18:10
    Moje tezy są nie do obrony? A wystarczy szczegółowo przeanalizować podane problemy by dojść do przeciwnych wniosków.
    Prywatyzacja wody - przecież właśnie państwowy agencja pobiera podatki od wody. Prywatne armie - a ileż to razy armie państwowe przejmowały władzę, czyżby w imieniu Narodu? Wywłaszczanie ludzi - przecież to państwo poprzez ciągłą emisję obligacji obniż wartość pieniądza wywłaszczając tym samym ludzi z oszczędności.

    Mogę teraz odwrócić Pana pytanie: Nie widzi Pan co się dzieje?
  • @programista 12:41:41
    http://m.neon24.pl/75dde5467a92153666497306f86b9c54,13,0.jpg

    być może dyskusja jest ciekawsza od notki, szkoda, że nie mam czasu jej prześledzić,

    ale znowu nie zdzierżyłem,

    lud to tłuszcza, i zachowuje się idiotycznie, jak to lemingi, ale jest ludem, dlatego ma teoretyczne prawo głosu, jakoś trzeba neutralizować jego gniew,

    teza, iż oligarchowie mają te same wady, co lud, jest arcyidiotyczna. Lud to tłum, oligarchowie to jednostki, do porównania są jedynie szaraczkowie i oligarchowie,

    a ci ostatni są całkowicie różni, bowiem nie zostaliby oligarchami,

    to tak, jak nie można porównywać szaraczka z mordercą, ten ostatni jest już po konsumpcji, ten pierwszy przed.
  • @programista 13:56:50
    No cóż. Tylko czas zweryfikuje tą dyskusję. Jestem przekonany, że nadejdzie taki moment w którym zmienisz swoje nastawienie i poglądy. Do niektórych spraw by je zrozumieć trzeba po prostu dojrzeć. Wszystko przed Tobą programisto.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:17:03
    Bardzo lubie czytac Stachniuka, choc strawniejszy jest Antoni Wacyk.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031