Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
53 posty 3311 komentarzy

obiektywizm

programista - NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁ DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁ GO, BY ŻYŁ DLA MNIE

Dziwny sposób „zanęcania”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nowa architektura monetarna stawia sobie jako główny cel wyeliminowanie głodu monetarnego. Jeżeli nie jest w stanie tego celu zrealizować to jest niepotrzebna.

                Jak „zanęcić” przedsiębiorców do nowej architektury monetarnej? Mówimy im, jak to jest im ciężko z powodu braku pieniędzy czyli głodu monetarnego. Jak trudno uzyskać zapłatę za wytworzone produkty, jak wielkie są zatory płatnicze. Mówimy im, że muszą płacić bardzo wysokie odsetki od kredytów bankowych, bo muszą się zadłużać w bankach komercyjnych na lichwiarski procent. Mówimy że społeczeństwo musi się także zadłużać w tych samych bankach komercyjnych także na lichwiarski procent by wykupić to, co ci przedsiębiorcy wytworzą.
            Rozwiązaniem tych wszystkich problemów przedsiębiorców ma być nowa architektura monetarna, z suwerennym pieniądzem trafiającym do przedsiębiorców w postaci dywidendy produkcyjnej. Jednocześnie cichutko, tak by się to zbytnio nie narzucało nikomu wspomina się o pewnym mało istotnym szczególe:

 
„Może się tak zdarzyć, że w tej nowej architekturze monetarnej, że może w niej zabraknąć pieniędzy. Po prostu. Bo zupełnie rezygnujemy z kreacji pieniądza na poczet długu.(…) Oczywiście całkowicie eliminujemy możliwość kreacji pieniądza dłużnego przez banki komercyjne. Banki komercyjne stały by się portmonetkami do przechowywania pieniędzy”

 
Od 8 minuty i 15 sekund nagrania.
Niech teraz przedsiębiorca wyobrazi sobie, że prowadzi swoją działalność gospodarczą w nowej architekturze monetarnej. Wyprodukował towar i oczekuje na pieniądze od nabywcy, a musi zapłacić podatki lub pensje załodze. Na to wszystko potrzebuje pieniędzy – głód monetarny brutalnie przypomniał mu o swoim istnieniu. Wściekły i zły, że będzie musiał zapłacić dodatkowe odsetki idzie do banku po kredyt. Ma zabezpieczenie w postaci innych maszyn, należności od odbiorców, pewnej liczby towarów na stanie. Idzie więc do banku komercyjnego po kredyt i co słyszy – że bank pieniędzy nie ma i nie pożyczy. Rób sobie przedsiębiorco co chcesz – nie płać załodze, nie płać podatków, nie płać swoim dostawcom, albo się wyprzedawaj. Szukaj chętnych na zakup posiadanych maszyn czy towarów. Pamiętaj jednak że to ciebie czas goni, tobie zależy by sprzedać i wszyscy o tym wiedzą. Uzyskasz więc ceny niziutkie. Stracisz kilkanaście razy więcej niż byś zapłacił odsetek a jednocześnie stracisz narzędzia pracy, środki do wytwarzania następnych towarów.

         Ciekawe, czy takiego przedsiębiorcę nowa architektura monetarna wybawi z głodu monetarnego, czy też wprost przeciwnie wpędzi go w jeszcze większy? Pytanie jest ważne dlatego, że nowa architektura monetarna stawia sobie jako główny cel właśnie wyeliminowanie głodu monetarnego. Jeżeli okazało by się że nie jest w stanie tego celu zrealizować to byłaby niepotrzebna. 

KOMENTARZE

  • Autor
    Rozwiązaniem. na które się nikt nie zgodzi. porzucenie pieniądza dłużnego jest powrót do pieniądza suwerennego

    Zamiast opierać emisję na oprocentowanym prywatnym zadłużeniu, wystarczy aby główny bank państwowy dokonywał emisji pokrytej rozmiarem gospodarki.
  • @Pedant 13:57:47
    "główny bank państwowy dokonywał emisji pokrytej rozmiarem gospodarki"

    Co oznacza pojecie "pokrycie emisji rozmiarem gospodarki"?
    Czy jest jakaś metoda, która jednoznacznie wyznaczy liczbę pieniędzy do emisji potrzebną na pokrycie wzrostu rozmiaru gospodarki o jedną parę butów?
  • @Pedant 13:57:47
    Słusznie. Zadziwiające ilu ludzi jest przeciwko suwerenności finansowej państwa i optuje za zadłużaniem się w prywatnych korporacjach finansowych, tym samym oddając tej hydrze swoją suwerenność.
  • @zadziwiony 14:17:12
    Ludzie ci uważają, że państwo jest służebne wobec społeczeństwa i dlatego musi być finansowo od tego społeczeństwa zależne.
  • @programista 14:23:55 Czyli co ? nie może ...
    nie powinno pożyczać w bankach tylko żyć wg stanu na jaki je stać ze względu na dochody z podatków od obywateli ?
  • @zadziwiony 14:17:12
    Nikander proponując swe rozwiązanie chce zachować wszystkie instytucje systemowe jakie są.
    Programista wykazuje mu luki.

    Natomiast wyjściem jest fundusz innowacyjności (to w przypadku nowego produktu, który nie ma jeszcze miejsca na rynku i nie wiadomo jak będzie przyjęty). To czas na reakcję rynku i ryzyko z tym związane.
    Standardowa produkcja jest bardzo precyzyjnie usytuowana na rynku i można precyzyjnie określić obieg pieniądza z tym związany.

    Jak tworzyć fundusz innowacyjności, może kilka typów zależnie od ryzyka i celów, to sprawa odrębna i nie mieści się w tym systemie. Raczej w socjalistycznych zasadach. Ale to jest zakazane.
  • @andrzejw 15:36:46
    Dokładnie tak. Tyle działania państwa ile wpływów z podatków.
  • @programista 15:44:06
    Proszę się jednak tak nie cieszyć. W momencie startu coś trzeba będzie zrobić z nadpłynnością banków komercyjnych. Wszyscy od Frosti Sigurjunssona (Islandia) po prof. Josepcha Hubera (Szwajcaria) piszą o konieczności nacjonalizacji pieniądza wykreowanego na poczet długu na "stan zerowy". W przypadku Polski byłoby to około 350 mld zł. Problem czy zrobić to jednorazowo, czy rozłożyć im to w czasie.
  • @programista 14:14:19
    "Czy jest jakaś metoda, która jednoznacznie wyznaczy liczbę pieniędzy do emisji potrzebną na pokrycie wzrostu rozmiaru gospodarki o jedną parę butów?"

    Spodziewałem się, że Pan będzie bronił interesów finansjery jak lew, kult Mamona to przecież Pana religia.

    Oczywiście, państwu/społeczeństwu nie można ufać. Niech decydują szlachetni i nieomylni lichwiarze, oni mają się bogacić a gorszy sort niech na nich pracuje.
  • @Pedant 19:14:44
    Rozumiem, że jest to równoważne odpowiedzi:
    "Nie znam takiej metody".

    Spodziewałem się jednak bardziej "pedantycznej" odpowiedzi na pytanie niż tylko "antylichwiarskiego" wyznania wiary, które zapewne miało na celu jedynie utwierdzenie Pana w wyznawanej religii naruszonej przez proste logiczne konkretne pytanie.
  • @programista 21:13:36
    "Spodziewałem się jednak bardziej "pedantycznej" odpowiedzi na pytanie niż tylko "antylichwiarskiego" wyznania wiary, które zapewne miało na celu jedynie utwierdzenie Pana w wyznawanej religii naruszonej przez proste logiczne konkretne pytanie."

    Pytanie było niezbyt sensowne, mówiąc delikatnie. Zaś odpowedzi Pan nie zrozumiał.
  • @nikander 19:07:27
    Ten sam Frosti Sigurjunsson w swoim raporcie poruszył ten sam problem z dostępnością kredytów po reformie. Jego odpowiedzią są arbitralne działania urzędników banku centralnego, mające nie dopuścić do takiej sytuacji. To zaś podważa kreację pieniądza wg jakiegoś stałego algorytmu.
  • @programista 21:47:39
    " kreację pieniądza wg jakiegoś stałego algorytmu."

    To jest nie możliwe. Zawsze to ludzie będą decydować, choćby ukryci za "algorytmem".

    Albo chciwi lichwiarze, którzy nagromadzą wierzytelności o rozmiarze znacznie większym od całej gospodarki światowej. To doprowadzi do katastrofy.

    Albo będą decydować rządy i społeczeństwa kierując się wspólnym dobrem, popełniając czasem błędy i nadużycia.

    Pańska neoliberalna recepta głosi "oddajci co macie rozbójnikom, abyście tego głupio nie roztrwonili"
  • @programista 21:47:39
    " To zaś podważa kreację pieniądza wg jakiegoś stałego algorytmu."
    Gdyby nawet za obsługą BC stała sztuczna inteligencja, to nad tym ma być człowiek. I tu proste rozwiązanie, cel inflacyjny. Jestem zwolennikiem wyeliminowania prywatnego pieniądza dłużnego, bo to największe oszustwo w dziejach ludzkości. (Choć obserwuję walutę "Zielony") Jeśli mówimy o pieniądzu suwerennym, to znaczy, że ma służyć suwerenowi. (Obecnym suwerenem jest ponadnarodowy lichwiarz i jego korporacje, którym podlega rząd)
    Banki narodowe, jako filie banku centralnego udzielają nieoprocentowanej pożyczki po analizie sytuacji. Bank centralny, staje się faktycznym bankiem, a nie "Bankomatem" do wypłat w pieniądzu fizycznym dla prywatnych lichwiarzy. To ich boli najbardziej, dlatego "Polska bezgotówkowa" .
    Wracam do "Dywidendy Narodowej" bo to rozwiązuje problem "Braku wypłaty" dla pracownika.
    Dywidenda oparta o zasoby, bo skoro zając może bezpłatnie żreć trawę, to dlaczego człowiek nie ma prawa do niczego? Polecam uwadze, o to musimy walczyć: ( Koalicja obywatelska w obronie polskich złóż)
    https://www.youtube.com/watch?v=8a-xYJn8aDU
    Pozdrawiam.
  • @Pedant 22:19:19
    Różnimy się w ocenie tego, co jest "wspólnym dobrem".
    Bardzo dokładnie wyjaśnił to Jan Stachniuk kilkadziesiąt lat temu i jego ocena nadal pozostaje aktualna.
  • @rysio 23:53:55
    Pan pewnie uważa tak jak Izabela Litwin, że żyjemy w "erze obfitości" i tylko brakuje wszystkim pieniędzy do ogólnego szczęścia.

    Dywidenda oparta o zasoby - wartość złóż naturalnych można sobie oszacować dowolnie, jeżeli nie zamierza się wykładać własnych środków na wydobycie.
  • @programista 08:12:19
    "Różnimy się w ocenie tego, co jest "wspólnym dobrem".

    Zgadzam się. Dla Pana "wspólnym dobrem" jest bogacenie się bogatych. Biedniejsi dla Pana są podludźmi.

    http://3.bp.blogspot.com/_UXXtCpkeKiA/SL6ylNY2m8I/AAAAAAAADoo/bOwexDikQOQ/s1600/mammon.jpg
  • @programista 08:26:56
    "wartość złóż naturalnych można sobie oszacować dowolnie, jeżeli nie zamierza się wykładać własnych środków na wydobycie"

    Znaczy się jak wydam własne środki na wydobycie, to złoża staną się moją własnością?
  • @Pedant 10:36:43
    Liczyłem na to, że chociaż zerknie Pan na to co pisał Jan Stachniuk, niestety daremnie. Zamiast tego serwuje Pan komunikację obrazkową, jakby nie był Pan w stanie wyrazić słowami własnych poglądów.

    Nie interesuje Pana zupełnie tematyka notatki którą napisałem, posługuje się Pan pojęciami których nie potrafi wyjaśnić, usiłuje Pan sprowadzić dyskusję do "walki klasowej". Pytam po co?

    By zaistnieć, zaimponować publiczności jak to "zaorał" Pan kolejnego "neoliberała"? Przecież musi sobie Pan zdawać sprawę z tego, że obrazki nie są w stanie mnie do niczego przekonać. Podobnie jak z faktu, że moich notatek praktycznie nikt nie czyta, więc publiczności żadnej nie ma.
    O co więc Panu chodzi?

    Ja chciałem podyskutować o konkretnym problemie który wg mnie występuje w konkretnej propozycji. Chciałem zapoznać się z tym, jak ludzie propagujący swoją propozycję odnoszą się do tego konkretnego problemu. Mam po prostu taką osobistą potrzebę, osobistą ciekawość, by zrozumieć gdzie leży prawda. Takie podejście wymaga analizy każdego poglądu bez uprzedzeń, z założeniem dobrych intencji.
  • @Pedant 10:46:38
    Nie.
    To znaczy, że jak Pan będzie chciał wydobywać to przeliczy Pan ile będą kosztowały nakłady na realizację tego wydobycia, doliczy do tego koszt własnej pracy i porówna jaką wartość będzie miało to co Pan wydobędzie. Wtedy różnica tych dwóch wielkości będzie oznaczała wartość złóż naturalnych znajdujących się pod ziemią.
  • @programista 11:13:14
    "Liczyłem na to, że chociaż zerknie Pan na to co pisał Jan Stachniuk"

    Musi się Pan podpierać Stachniukiem a może Ayn Rand?

    "Stachniuk celnie wskazał tu na cywilizację przemysłową-techniczną, jako owoc ludzkiej woli mocy, i jasno dał do zrozumienia, iż to jedyna ścieżka ku wzrostowi potęgi cywilizacji ludzkiej":
    http://obiektywizm.pl/stachniuk-rand-i-kapitalizm/

    "usiłuje Pan sprowadzić dyskusję do "walki klasowej". Pytam po co?"

    Otóż sprzeczność interesów różnych klas jest faktem. Ayn Rand i poekrewny jej Stachniuk próbowali tę sprzeczność zamazać kultem "wybitnych" jednostek.


    "Takie podejście wymaga analizy każdego poglądu bez uprzedzeń, z założeniem dobrych intencji."

    Czemu nie. Niestety dla Pana wyniki takej analizy mogą okazać się dla Pana niewygodne. Chyba, że naprawdę stara się Pan być obiektywny. W takim razie proszę wyjaśnić dlaczego "walka klas" nie jest kluczowym czynnikiem.
  • @programista 11:18:10
    "różnica tych dwóch wielkości będzie oznaczała wartość złóż naturalnych znajdujących się pod ziemią."

    Nie odpowiedział Pan na moje pytanie, o to do kogo złóża naturalne znajdujące się pod ziemią powinny należeć.
  • @Pedant 11:52:56
    Pana pytanie było zupełnie inne i na nie odpowiedziałem.
    Natomiast na pytanie "do kogo złoża naturalne znajdujące się pod ziemią powinny należeć" odpowiem że do właściciela ziemi, tak jak w USA.
  • @programista 12:14:01
    "na pytanie "do kogo złoża naturalne znajdujące się pod ziemią powinny należeć" odpowiem że do właściciela ziemi, tak jak w USA"

    To znaczy do kogo? Kto ma być tym właścicielem?
  • @Pedant 11:50:41
    Podpieram się autorami różnych dzieł z powodu szacunku dla ich twórczości - nie mam zamiaru przypisywać sobie roli "genialnego myśliciela" gdy inni wcześniej twierdzili podobnie.
    W tym akurat przypadku wskazałem Stachniuka jako przykład traktowania "dobra wspólnego" jako ten właśnie wzrost przemysłowo-techniczny. Co ważne Stachniuk charakteryzuje także sposób rozumienia "dobra wspólnego" przez przeciwników jego teorii.

    Warto by Pan wiedział, że Jan Stachniuk był zachwycony Związkiem Radzieckim i sam proponował ściśle kolektywny model organizacji społeczeństwa. To tak w związku z kultem "wybitnych" jednostek.

    Jak Pan rozumie "walkę klas", czy jako walkę klas społecznych w sensie Marksa, czy też w wersji uproszczonej jako walkę biednych z bogatymi? Tezę Marksa zweryfikowała I WŚ, gdy przedstawiciele tej samej klasy ochoczo ruszyli do walki przeciwko sobie.
    Wersja uproszczona "walki klas" to omówiony przez Hegla dylemat pana i niewolnika. Hegel wskazał że jest to pierwszy, początkowy etap rozwoju samoświadomości ludzkości. Pragnienie niewolnika sprowadza się tylko do tego by samemu stać się panem a starego pana obrócić w swojego niewolnika.
    Czy to może być kluczowym czynnikiem rozwoju ludzkości? Na pewno było w czasach gdy jedynym źródłem wytwarzania była ludzka fizyczna praca i ziemia. Ta sytuacja zmieniła się od rewolucji przemysłowej.
  • @Pedant 12:33:18
    Uważam że normalną sprawą jest sprzedaż swojej własności dowolnej osobie. Dlatego nie sądzę by istniało "predestynowanie" kogokolwiek do własności.
    Natomiast uważam, że sama instytucja własności powinna być przez społeczeństwo przestrzegana, dla własnego dobra społeczeństwa. To oznacza że uważam za szkodliwe wszelkie "rewolucyjne" pomysły związane z ponownym ogólnym, zbiorowym podziałem własności z pominięciem praw wcześniejszych.
    Uważam że lepiej pozostawić własność obecnym właścicielom, nawet jeżeli ich dalecy przodkowie pozyskali ją niesprawiedliwie. Za najważniejsze uznaję ścisłe przestrzeganie prawa własności. Bo bez tego zapanuje moda na grabież a w konsekwencji zniszczenie kapitału produkcyjnego i ogólna nędza.
  • @programista 12:42:29
    "Jak Pan rozumie "walkę klas", czy jako walkę klas społecznych w sensie Marksa, czy też w wersji uproszczonej jako walkę biednych z bogatymi?"

    Po prostu w sensie sprzeczności interesów. Na przykład, w interesie szlachty było zwiększanie pańszczyzny, w interesie chłopów było zmniejszanie pańszczyzny. Także w interesie szlachty było utrudnianie rozwoju mieszczaństwa.

    Dzisiaj w interesie najbogatszych jest koncentracja bogactwa w ich rękach i wzrost zadłużenia biedniejszych oraz państw. Także w interesie najbogatszych jest sponsorowanie poglądów usprawiedliwiających taki układ.
  • @programista 12:49:42
    " lepiej pozostawić własność obecnym właścicielom, nawet jeżeli ich dalecy przodkowie pozyskali ją niesprawiedliwie. Za najważniejsze uznaję ścisłe przestrzeganie prawa własności. Bo bez tego zapanuje moda na grabież a w konsekwencji zniszczenie kapitału produkcyjnego i ogólna nędza."

    Szlachta nielegalnie i niesprawidliwie zawłaszczyła większość ziemi (patrz "ruch egzekucyjny"). Wynikła z tego nędza większości społeczeństwa i na koniec upadek państwa.
  • @Pedant 12:52:50
    W każdej warstwie są ludzie, zarówno biedni jak i bogaci, którzy "własny interes" upatrują w zabieraniu innym, którzy ciągle traktują gospodarkę jako grę o sumie zerowej w której jest stała ilość dóbr.
    Są także w każdej warstwie ludzie, zarówno biedni jak i bogaci, którzy "własny interes" rozpatrują długoterminowo, w perspektywie wielu pokoleń. Oni właśnie rozumieją że najważniejsze jest zwiększanie możliwości wytwórczych.

    Uważam za bardzo ważne to, by nie pozwolić do sprowadzenia wszystkich konfliktów w społeczeństwie wyłącznie do sporu wyznawców sumy zerowej. By zdać sobie sprawę z istnienia drugiego sporu, pomiędzy wytwórcami a rozdzielaczami.
  • @Pedant 13:01:39
    Uważam że próba "odwracania" niesprawiedliwości sprzed kilkuset lat da wyłącznie negatywne skutki.
  • @programista 08:26:56
    "Pan pewnie uważa tak jak Izabela Litwin, że żyjemy w "erze obfitości" i tylko brakuje wszystkim pieniędzy do ogólnego szczęścia."
    Nie tylko pieniędzy. Blokowane technologie, planowe postarzanie produktu itd.
    "Dywidenda oparta o zasoby - wartość złóż naturalnych można sobie oszacować dowolnie, jeżeli nie zamierza się wykładać własnych środków na wydobycie."
    Na elektrownię atomową wydaliśmy ponad 700 mln zł, powstał za to film animowany o atomie. Za taką kasę mielibyśmy pierwszą działającą elektrownię na gaz syntezowy z instalacji podziemnego zgazowania.
    Poza tym można wydobycie zlecić, ale podział zysku na realnych warunkach, nie jak do tej pory, sprzedaż zasobów za 0,01% plus łapówka.
    Najmniejszy udział państwa w zysku z wydobycia surowców jest w USA, wynosi 30%,proszę sprawdzić ile u nas.
  • @programista 13:25:48
    "zdać sobie sprawę z istnienia drugiego sporu, pomiędzy wytwórcami a rozdzielaczami"

    A kto jest wytwórcą? Pracownicy czy właściciele?
  • @Pedant 13:39:05
    Wytwórcą jest ten, dla którego ważny jest dzieło które tworzy, nad którym pracuje.
    Wytwórcą może być właściciel ulepszający wytwarzanie, zmieniający organizację pracy na bardziej wydajną. Wytwórcą może być też pracownik najemny, gdy wykonuje dokładnie swoje zadanie, gdy podnosi swoje kwalifikacje, wprowadza nawet drobne ulepszenia.
    Nie będzie wytwórcą właściciel dający łapówki urzędnikom by wprowadzali koncesje czy cła, właściciel nie doceniający rzeczywistego wkładu pracy pracowników. Nie będzie wytwórcą pracownik wykonujący swoją pracę "aby zbyć", użytkujący byle jak sprzęt na którym pracuje, domagający się urzędowego podwyższenia płacy.
  • @programista 13:50:42
    "Wytwórcą jest ten, dla którego ważny jest dzieło które tworzy, nad którym pracuje. "

    Czyli kto był wytwórcą, właściciel folwarku czy chłopi pańszczyźniani?
  • @Pedant 14:03:05
    Ani jedni ani drudzy.
    Właściciel folwarku nie dążył do poprawienia wydajności upraw, a chłopi nie dążyli do usamodzielniania się - zupełnie nie z własnej winy.
    Dopiero po uwłaszczeniu chłopów można wskazać kto stał się wytwórcą a kto nie.
    Beletrystyczną ilustracją tamtego okresu jest "Ziemia obiecana" Władysława Reymonta.
  • @programista 14:15:21
    "Ani jedni ani drudzy.
    Właściciel folwarku nie dążył do poprawienia wydajności upraw, a chłopi nie dążyli do usamodzielniania się - zupełnie nie z własnej winy."

    Kompletny nonsens. Folwarki wytwaarzały żywność i zboże, także na eksport. Był to główny dział ekonomii. Wytwórcami byli CHŁOPI

    Jest takie piękne stare angielskie powiedzenie:

    "'When Adam delved and Eve span, who was then the gentleman?"
    (Gdy Adam orał i Ewa przędła, kto był wtedy szlachcicem?)
  • @Pedant 14:56:08
    Jan Sowa "Inna Rzeczpospolita jest możliwa"

    "Gospodarka folwarczna miała jedną zasadniczą wadę: była mało sprawna i mało innowacyjna. O jej fatalnej kondycji świadczyć może fakt, że chociaż produkcja zboża stanowiła absolutną podstawę sarmackiego świata, wydajność upraw pszenicy czy żyta już w wieku XVI była w I Rzeczpospolitej gorsza niż na Zachodzie, a z biegiem czasu różnica ta pogłębiała się na niekorzyść Sarmatów. Dopiero w XIX wieku a więc pod zaborami polskie rolnictwo zyskuje wydajność porównywalną do średniej zachodnioeuropejskiej."

    Fakt wkładania wysiłku fizycznego w wytwarzanie nie oznacza wytwórczości. Dlatego za wytwórców nikt nie uzna zwierząt pociągowych. Bycie wytwórcą to kwestia świadomości.
  • @programista 15:22:19
    "Fakt wkładania wysiłku fizycznego w wytwarzanie nie oznacza wytwórczości ... za wytwórców nikt nie uzna zwierząt pociągowych. Bycie wytwórcą to kwestia świadomości"

    Zaintrygował mnie Pan. Cóż takiego Pan twórczego wytworzył lub wytwarza?
  • @Pedant 16:18:19
    Staram się pracować tak jak to napisał Cyprian Kamil Norwid "Praca":

    "«Pracować musisz», głos ogromny woła,
    Nie z potem dłoni twej lub twego grzbietu,
    (Bo prac początek, doprawdy, jest nie tu)
    «Pracować musisz z potem twego czoła!» (...)

    Zacznij… by w głowie nie było zawrotu,
    Więc głos ogromny znów jak pierwej woła:
    «Pracować musisz z potem twego Czoła!»"

    https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/praca.html
  • @programista 20:05:48
    Powtórzę pytanie:

    "Zaintrygował mnie Pan. Cóż takiego twórczego Pan wytworzył lub wytwarza?
  • @Pedant 20:19:56
    Jedynie staram się doskonalić stale swoje umiejętności. Oraz staram się gromadzić kapitał. Robię to co jest dostępne dla każdego.
  • @programista 20:05:48
    Ta Twoja "praca czoła" to:
    - lichwa,
    - wyszynk alkoholu
    - stręczycielstwo,
    - donosicielstwo do okupantów,
    - wszczynanie powstań,
    - derywaty,
    - fundusze hedingowe,
    - day tradery
    i inna żydowska hujowizna.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031