Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
37 postów 3082 komentarze

obiektywizm

programista - NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁ DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁ GO, BY ŻYŁ DLA MNIE

Era obfitości

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Era obfitości, nieograniczone możliwości wytwarzania - prawda czy złudzenie?

           Era obfitości – takie określenie dla teraźniejszości napotkałem w kilku wystąpieniach ludzi, wykazujących konieczność zmian systemu monetarnego. Posługuje się nim Izabela Litwin z Nawigatorów Jutra, posługują się nim Wojciech Dobrzyński i Piotr Jankowski z Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych. Co oznacza to sformułowanie, w jakim znaczeniu i jakim kontekście jest wypowiadane? Wydaje mi się, na podstawie wypowiedzi tych osób, że poprzez erę obfitości rozumieją one fakt, że możliwości techniczne wytwarzania dóbr podstawowych wydają się obecnie całkowicie nieograniczone. Ma to bardzo duże znaczenie dla ich propozycji systemów pieniężnych. Jeżeli bowiem mamy nieograniczone możliwości wytwarzania dóbr podstawowych, to nawet w przypadku drastycznego wzrostu wolumenu pieniądza nie wystąpi wzrost cen tych właśnie zwykłych, niezbędnych dla każdego produktów. Bo zwiększony popyt na te produkty spowoduje tylko zwiększenie liczby wytwarzanych dóbr. Wzrosną ceny produktów rzadkich, ale przecież te produkty nabywają jedynie wyższe warstwy społeczne i dlatego dla ludzi z najniższych decylów dochodowych ten wzrost cen nie będzie miał żadnego znaczenia. Te rozumowanie prowadzi do wniosku, że poprawę bytu ludzi potrzebujących można osiągnąć po prostu dając im pieniądze, pieniądze pochodzące z kreacji dokonanej przez państwo. Jeżeli obecnie tak się nie dzieje, to tylko dlatego że państwo jest pozbawione suwerenności przez jakieś wrogie siły.
                Czy takie rozumowanie jest prawdziwe? Czy główna przesłanka, dotycząca nieograniczonej produkcji dóbr podstawowych jest prawdziwa? Czy prawdą jest, że pojawienie się dodatkowej ilości pieniądza nie wpłynie na tę produkcję? Chciałbym tę właśnie kwestie przeanalizować.
                Możliwości wytwórcze sprowadzają się do zasobu wszelkich narzędzi, urządzeń czy budowli używanych w wytwarzaniu towarów. Część z nich jest używana bezpośrednio do produkcji dóbr konsumpcyjnych a część jest używana do odtwarzania własnego potencjału (Właściwie powtarzam to, o czym pisał Karol Marks w „Kapitał”, gdzie wyodrębnił dwa działy produkcji). W tej części która odtwarza własny potencjał, czyli w części maszyn używanych do produkcji innych maszyn, znowu można mówić o kolejnym takim samym podziale tylko na wyższym poziomie. Mamy maszyny do wytwarzania maszyn do wytwarzania konsumpcji i maszyny do wytwarzania maszyn służących wytwarzaniu tych wcześniej wymienionych maszyn. Takie kolejne poziomy, rzędy produkcji – co opisali ekonomiści ze szkoły Austriackiej. Przy wytwarzaniu tych wszystkich maszyn i przy produkcji dóbr konsumpcyjnych są zatrudnieni pracownicy. Ci wszyscy pracownicy są nabywcami dóbr konsumpcyjnych, dlatego też cała ta „piramida poziomów produkcji” na poziomie wytwarzania dóbr konsumpcyjnych musi zapewnić towary dla tych wszystkich pracowników. Ta „piramida” znajduje się w szczególnej równowadze. Z jednej strony im bardziej przyrasta w niej poziomów tym więcej czasu upływa od rozpoczęcia pełnego procesu produkcji do pojawienia się finalnego produktu do spożycia. Jednocześnie, im ten proces produkcji jest dłuższy tym bardziej te finalne towary konsumpcyjne są tańsze i jest ich więcej. To może wyglądać na paradoks lecz wynika to z tego, że im bardziej proces się wydłuża, to znaczy im więcej różnych maszyn uczestniczy w procesie tym więcej naturalnej energii jest używanej do produkcji, a energia pochodząca z natury jest darmowa. Zauważyli to już dawno zwolennicy ekonomii fizycznej. Mamy zatem pewien balans pomiędzy czasem wytwarzania a wytwarzaną ilością dóbr. Powiększenie „piramidy wytwarzania” wymaga od konsumentów wstrzemięźliwości (oszczędzania) przez czas potrzebny na wydłużenie procesów produkcji. Gdy wydłużone procesy produkcji przyniosą finalne towary konsumpcyjne, to będzie ich więcej i będą tańsze. Ale takie wydłużenie wymaga przemodelowania „piramidy”, wymaga jej wysmuklenia – trzeba by wytwarzano mniej maszyn produkujących bezpośrednio środki spożycia, a więcej maszyn produkujących inne maszyny. Mamy przecież niestety ograniczone zasoby do dyspozycji, bo nasza Ziemia jest ograniczona.
                Co się jednak stanie, gdy konsumenci nie będą wstrzemięźliwi albo nawet postanowią trochę „zaszaleć”, pozwolić sobie na więcej? Czy istniejąca „piramida wytwórcza” będzie mogła tak po prostu zwiększyć wytwarzanie towarów do spożycia? I to jeszcze bez wzrostu ceny tych produktów? Wymagało by to równomiernego rozszerzenia „piramidy wytwórczej”, a do tego niezbędny byłby wzrost liczby wszystkich produktów „rzadkich”. To właśnie one decydują o ogólnej masie „piramidy wytwórczej”. Także równomierne poszerzenie piramidy jest niemożliwe. Ale „piramida wytwórcza” nie pozostanie obojętna na wolę konsumentów, ona się do niej dostosuje. Nastąpi proces spłaszczania „piramidy” – ponieważ konsumenci chcą konsumować więcej już teraz, to trzeba zwiększyć wytwarzanie maszyn produkujących bezpośrednio spożycie. Szybkość dostarczenia towarów konsumentowi jest ważniejsza niż cena towaru. Ta zmiana odbije się na odtwarzaniu urządzeń z samego szczytu piramidy, które znikną po całkowitym zużyciu. Gdy zaś zniknął to skurczą się procesy produkcji, liczba wytwarzanych towarów się zmniejszy i wzrosną ich ceny. Tak to opisuje Austriacka teoria cykli koniunkturalnych.

                Jak się ma ta analiza do emisji dodatkowego pieniądza i do możliwości wytwórczych? Możliwości wytwórcze są tym większe im „wyższa” jest „piramida wytwórcza”, im ma więcej poziomów. Jeżeli ten pieniądz trafi do ludzi, którzy dzięki niemu zwiększą swoją konsumpcję, to wynikiem takiego działania będzie spadek zdolności wytwórczych, bo „piramida wytwórcza” obniży się. Era obfitości nie jest zatem jakimś cudownym zjawiskiem wymagającym diametralnej zmiany naszego postępowania, lecz jest tylko prostą konsekwencją systematycznych działań skupionych na racjonalnym ciągłym utrzymywaniu i zwiększaniu możliwości wytwórczych. Możliwości te są jednak dalej ograniczone, mimo ogromnego wzrostu masy wytwarzanych towarów.  

KOMENTARZE

  • Doskonale Pan kolejne mrzonki i zwodzicieli ujawnia...
    ...nie ma nic do dodania, tak jak i w przypadku Pana Nikandera
    Co już i inni blogerzy ma napisali, że to są mrzonki
  • Czyli sprawa wygląda następująco
    Banki prywatne mogą emitować, kreować, drukować -jak zwał tak zwał pieniądze, ale już państwo np. w tych samych ilościach nie? A bo co? Co to zmienia? O ile mi wiadomo banki emitują, wytwarzają kilkadziesiąt razy więcej pieniędzy niż mają własnych. I mogą! Ktoś z kogoś idiotę próbuje zrobić.
  • Dzisiaj
    prawie cały świat jest własnością banków własnie poprzez zawłaszczony przez nie sposób emisji i kreacji pieniądza , a nie poprzez to , że coś atrakcyjnego wyprodukowały i sprzedały. Jesli autor przyjmuje taki stan za normalny, to jestem znowu zadziwiony....
  • @andrzejw 12:15:26
    Mrzonki?
    W jakim sensie?
    Mrzonką jest to, że nie mamy suwerenności monetarnej?
    Mrzonką jest to, że musimy pożyczać pieniądze, żeby wykupić, to co sami wytworzymy?
    Mrzonką jest to, że w ten sposób się zadłużamy?

    Za koment pała ;-DDD

    Pozdro!
  • @ Autor
    Będę komentował ;-DDD
    Mogie? ;-)
  • @zadziwiony 14:40:24
    Banki emitują pieniądz dłużny - kto ten pieniądz pożyczył, to ma go oddać. Tym samym skokowy wzrost jego konsumpcji jest równoważony przez następne jej ograniczenie gdy spłaca pożyczkę.

    Pieniądz emitowany przez państwo nie podlega zwrotowi, nie ma późniejszego ograniczenia.
  • @ Autor
    "Te rozumowanie prowadzi do wniosku, że poprawę bytu ludzi potrzebujących można osiągnąć po prostu dając im pieniądze, pieniądze pochodzące z kreacji dokonanej przez państwo. Jeżeli obecnie tak się nie dzieje, to tylko dlatego że państwo jest pozbawione suwerenności przez jakieś wrogie siły."

    Zgadza się :-)

    "Mamy przecież niestety ograniczone zasoby do dyspozycji, bo nasza Ziemia jest ograniczona."

    Też się zgadza :-)

    "Era obfitości nie jest zatem jakimś cudownym zjawiskiem wymagającym diametralnej zmiany naszego postępowania, lecz jest tylko prostą konsekwencją systematycznych działań skupionych na racjonalnym ciągłym utrzymywaniu i zwiększaniu możliwości wytwórczych."

    Też się zgadza :-)

    "Możliwości te są jednak dalej ograniczone, mimo ogromnego wzrostu masy wytwarzanych towarów."

    Jasne, że tak.

    W czym więc jest problem?

    W tym co pisałem Ci już wcześniej -

    Suwerenność monetarna nie podlega absolutnie żadnej dyskusji.
    Dyskusji podlegają natomiast sposoby w jaki ta suwerenność ma być zorganizowana.

    No chyba, że się twierdzi, że międzynarodowi grandziarze wiedzą lepiej ile mamy mieć długów - ale wtedy jest się przygłupem lub zdrajcą.

    Dlatego Twojego wpisu po prostu nie wolno traktować jako kwestionującego suwerenność monetarną tylko jako ważny głos w sposobie jej realizacji.

    I ponieważ jest to głos ważny i bardzo dobrze argumentowany to oczywiście daję 5*

    Ale sprzeczności między tym co piszesz a koniecznością wprowadzenia suwerenności monetarnej nie ma wcale.

    I bardzo bym chciał aby każdy to w końcu zrozumiał.

    Pozdro!
  • @Jasiek 14:48:29
    "Mrzonką jest to, że musimy pożyczać pieniądze, żeby wykupić, to co sami wytworzymy?"

    Dla ustalenia poglądów muszę się zapytać czy Pan jest zwolennikiem marksowskiej teorii wartości - teorii wg której tylko robotnicy zaangażowani przy wytwarzaniu tworzą wartość?
    Bo tylko ta teoria uzasadnia pogląd, że "nie możemy wykupić tego co sami wytworzymy".

    Na cenę towaru składa się wynagrodzenie za pracę robotników, zapłata za surowce, zapłata za używanie kapitału i zysk.
    Czyli z wytworzonego produktu bez problemów można wykupić tyle i wynosiły łącznie wynagrodzenie za pracę, zapłata za surowce i zapłata za kapitał. Jeżeli tylko wyprodukowana rzecz jest przydatna dla ludzi otrzymujących to wynagrodzenie.
    Pozostaje jedynie zysk przedsiębiorcy do wykupienia ale to jest przecież własność przedsiębiorcy, jego wynagrodzenie - jeżeli jest to rzecz potrzebna to bez problemu wymieni ją na inne produkty.

    Zajmuję się konkretnym problemem wytwarzania, czysto materialnym. Nie ma w nim miejsca na epatowanie ideologiami suwerenności, bo to jest zupełnie inna dziedzina.
  • @programista 14:52:32
    "Tym samym skokowy wzrost jego konsumpcji jest równoważony przez następne jej ograniczenie gdy spłaca pożyczkę."

    To napisz jeszcze, proszę, jak się to ma do wolności obywateli, kredytowania wzrostu przemysłu (ilości miejsc pracy) i w związku z tym demografii.

    Napiszesz? ;-)
  • @Jasiek 15:01:26
    Wschodni tradycjonalizm charakteryzuje się tym, że potrzeb i działań ekonomicznych nie można realizować skupiając się tylko na nich. Konieczne jest przemieszanie tych dążeń z religią lub ideologią.

    Tak właśnie Pan robi wprowadzając do problematyki wytwarzania kwestię suwerenności.

    Nikt nikomu na siłę nie każe się zadłużać!
  • @andrzejw 12:15:26
    "Co już i inni blogerzy ma napisali, że to są mrzonki"

    Co wcale nie oznacza, że inni blogerzy mają rację.

    Suwerenność monetarna nie podlega absolutnie żadnej dyskusji - dyskusji podlegają tylko sposoby jej realizacji.

    Czy jesteś w stanie zaakceptować takie podejście?

    Czy jesteś w stanie przedstawić swoje argumenty w takiej dyskusji bez negowania samej konieczności zaistnienia suwerenności monetarnej?
  • @zadziwiony 14:44:25
    "prawie cały świat jest własnością banków własnie poprzez zawłaszczony przez nie sposób emisji i kreacji pieniądza , a nie poprzez to , że coś atrakcyjnego wyprodukowały i sprzedały. Jesli autor przyjmuje taki stan za normalny, to jestem znowu zadziwiony...."

    Jo tyz ;-)

    Mega pozdro!
  • @programista 15:03:18
    "Zajmuję się konkretnym problemem wytwarzania, czysto materialnym. Nie ma w nim miejsca na epatowanie ideologiami suwerenności, bo to jest zupełnie inna dziedzina."

    Jak to kuźwa nie ma miejsca?

    Właśnie je sam zrobiłeś - piszesz o suwerenności monetarnej i nawiązujesz do osób ją promujących a potem piszesz, że zajmujesz się tylko wytwarzaniem. Co to ma być?

    To tak jakby chcieć, żeby zaczęła funkcjonować wątroba, jak padło serce ;-)

    Oczywiście anatomię wątroby można studiować zupełnie oddzielnie, ale nie można chcieć jej ożywić w oderwaniu od serca.

    Kiedy skończysz z tym "Panem"?
  • @programista 15:07:39
    "Wschodni tradycjonalizm charakteryzuje się tym, że potrzeb i działań ekonomicznych nie można realizować skupiając się tylko na nich. Konieczne jest przemieszanie tych dążeń z religią lub ideologią."

    Sam to robisz nieświadomie - negując suwerenność monetarną promujesz poronioną ideologię, że banksterka wie lepiej.

    I co teraz?

    Co masz do Wschodu? ;-)
  • @programista 15:07:39
    "Nikt nikomu na siłę nie każe się zadłużać!"

    Gówno prawda.

    Jak banksterka zdecyduje o ilości pieniądza to zadłużają się całe państwa.
    Jest to presja/siła ekonomiczna.
  • @programista 15:07:39
    "Nikt nikomu na siłę nie każe się zadłużać!"

    Problemem jest to u kogo jest się zadłużonym i czy w związku z tym są możliwości spłaty.
  • @programista 15:07:39
    Zaciąłeś się? ;-DDD
  • @ Autor
    Na parę godzin sam muszę odejść od kompa.

    Ale jeszcze tu, kuźwa, wrócę ;-DDD

    O ile mnie nie zbanujesz, rzecz jasna...

    c.u.
  • @Jasiek 15:17:22
    Banksterka ma ograniczenie w postaci banku centralnego i groźby wypłat gotówki. Właśnie z powodu tego ograniczenia wie lepiej.

    Pokazuję jak działania będące wynikiem ideologii wpłyną na procesy produkcji.

    Cenię Zachód za to, że potrafił doprowadzić do wydzielenia działalności materialnej jako odrębnej działalności, kierującej się jedynie kryterium maksymalizacji korzyści przy minimalizacji strat. To właśnie doprowadziło do ogromnego materialnego dobrobytu.
    Wschód natomiast nie był w stanie sam wyzwolić się z okowów tradycjonalizmu, podporządkowującego każdą działalność kryteriom nienaruszalnych zwyczajów. Takie podejście blokowało na wschodzie rozwój poznania praw przyrody, tłumacząc rzeczywistość poprzez elementy magiczne i duchowe.

    Pozostanę przy zwracaniu się per Pan, bo po prostu tak lubię.
  • @Jasiek 15:24:23
    Bez obaw - uważam, że krytyczne podejście jest jak najbardziej pożądane. Właśnie akceptacji krytycznego podejścia brakuje w podejściu tradycjonalistycznym - jest w nim wiele "tabu" których krytyka jest zabroniona.
  • @programista 15:40:02
    Czy zgadzasz się na to by kilkanaście rodzin bankierskich miały w swoich rękach 80% Ziemi z jej wszystkimi ruchomościami i nieruchomościami? Korzystając z władzy które ten majątek im daje ustawiają cały system polityczno gospodarczy świata pod potrzeby tej garstki psychopatycznych wybrańców zniewalając tym miliardy ludzi. Wzniecają wojny w każdym miejscu w którym może to im korzyść przynieść, zabijają miliony ludzi, miliardy trując . Przy pomocy długu, podporządkowują sobie administracje państwowe na całym już prawie świecie. Tych co jeszcze nie chcą się im podporządkować bezwzględnie zabijają, a ich kraje równają z ziemią ( Irak, Libia, Syria)System który promujesz właśnie im taką moc daje. Zastanawiam się kim trzeba być by taki świat promować. Jesteś psychopatą?
    Sądzisz, że ja im zazdroszczę tych ich pieniędzy i dlatego mam taki do tego stosunek? Absolutnie nie. Ja sobie po prostu zdaję sprawę z mocy pieniądza i z tego jakie nieobliczalne instynkty w ludziach one wywołują. Mając do dyspozycji, nieograniczoną władzę, są poza prawem i największe skurwielstwa jakie czynią uchodzą im bezkarnie. Bezpośrednią tego przyczyną jest aktualnie obowiązujący system finansowy świata, który Tobie akurat się podoba. Więc albo nie masz świadomości otaczającej rzeczywistości, albo jesteś taki jak oni.....
  • @zadziwiony 16:22:35
    100/100 Ave.
  • @ jan-Panowie pieprzycie farmazony
    Jeden z flilozofow mawial,,Prawdziwa wiedza jest wiedza ogarniajaca calosc,, Dopiero z takiej pl;aszczyzny szukanie rozwiazan ma sens. Tymczsem wasze analizy i propozycje to takie zyczenia dziecka bawiacego sie zabawkami ktorych chce coraz wiecej. Gdzie madrosc i celowosc ludzkiej aktywnosci.czy mozna szukac rozwiazani bazujac na oczekiwaniach pospulstwa nieswiadomego samych siebie i nie rozumiejacego swiata w jakim zyje. czy mozna znalezc rozwiazania pomijajac P.rawde. To wszystko co piszecie to mzonki i gdyby rto zrealiziowac to byly by to ostatnie kamienie do grobu ludzkosci. Co winno byc celem ludzkich dzialan postawmy na pierwszym miejscu jakosc zycia ,patrzac z tego punktu widzenia nigdy jej nie podniesimy akceptujac i realizujac paradygmat nieograniczonego wzerostu i rozwoju,zawsz to bedzie prowadzilo do upadku i degradacji poniewaz srodki i mozliwosci jakie zesmy stworzyli z jednej strony sa przeznaczane na kolejne technologiczne kroki i zwiekszenie konsumpcji zeczy nieopotrzebnych jedyna mozliwoscia by uspokojic cywilizacje i nie dopuscic do calkowitego upadku jest stworzenie podzialu rzeczy koniecznych i niekoniecznych oraz stworzenie mechanizmow by w obszaze zeczy nie koniecznych wygasic te aktywnosc zbedna i luksusowa majac na wzgledzie przyszlosc w pokoju i dobrobycie. Nie da sie tego zrealizowac w ramach demokracji,poniewarz narody nie zaakceptuja sytuacji w ktorej musieli by zrezygnowac z zabawek poprzez ktore mogli sie realizowac . Gdyby dzis chciec zrealizowac jakas rodzaj harmoni i stworzyc podstawy trwalosci nalezalo by dokonac przeglady zeczy i obszaruw aktywnosci ktore nalezy zlikwidowac calkowicie lub tez znacznie ograniczyc [ np sytuacja ze 4 letni dziecko ma juz smartfona to sytuacja uragajaca madrosci wrecz kretynizmu niczemu nie sluzacy]. Zdolnosci wytworcze calej cywilizacji i panstwa ukierunkowac na potrzeby konieczne [ale nie takie jakie sa powszechnie akceptowane] Olbrzymia nadwyzke potencjalu wytwazania przekierowac wlasnie na te potrzeby ,ograniczyc czas pracy powioedzmy do 3 dni w tygodniu,to pozwoli oszczedzac zasoby i da ludzia wytchnienie tym samym podniesie jakosc zycia ,stwazanie nowych celow rozwojowych ,naukowych ,konsumpcyjnych zawsze bedzie prowadzilo do upadku Tak wiec zawerzenie wytwarzania i produkcji powiedzmy o 50 procent lub wuiecej i idaca za tym rezygnacja z nowych potrzeb dopiero da ludzkosci radosc pokuj i szczescie. Wiem wiem to nie mozliwe do realizacji bo np automatycznie stworzy sie szara strefa luksusu i wiele innych przyczyn spowoduje ze masy tego nie zaakceptuja wrecz sie zbuntuja . Spojzmy prawdzie w oczy. zabrnelismy w slepy zaulek swiadomosci ,Narodami kieruja glupcy i dlatego nic nie mozna zmienic by dalo to efekt w postaci dobrego zycia bo pojecie to i tym samym oglad tego jakie maja masy jest wypaczony i rozdety o wielkie ego.moze wyjsciem bylo by w ramach obecnego systemu opodatkowanie zeczy nie koniecznych np 500 procentowym podatkiem ale kto ma ustalac co konieczne i kto wezmie na siebie odpowiedzialnopsc za odejscie od zdegenerowanych potrzeb ktore w jakis sposob w obrocie pieniadza sa gwarancja obecnej stabilnosci. Gdyby zmiany mogly byc mozliwe nalezalo by zaczac poprzez edukacje dac naroda slowa madrosci by zaczely wswym zyciu w oparciu o te zasade madrosci ksztaltowac swoje potrzeby.ale to tez niemozliwe z wielu wzgledow, glownie dlatego ze czlowiek z wysokim ego nie bedzie chcial zrezygnowac z tego co zapewnia mu realizacje wyobrazen o nim samym. pisac mozna by wiele ale nie ulega watpliwosci by uratowac ten swiat i zapewnic dobra jakosc zycia nalezalo by w trybioe natychmiastowym zablokowac 70 procent ludzkiej aktywnosci jako niepotrzebnej i marnujacej zasoby ,energie i ludzki potencjal [ jego energie ] polecam ksiazke jaka nalezalo by przeczytac by rozmowy o przyszlosci mialy sens i nie oprowadzily do rozwiazani w ktore prowadza do destrukcji ,wojny i degeneracji Taka pozycja jest ,,MALE JEST PIEKNE -CZYLI SPOJZENIE NA EKONOMIE Z UWZGLEDNIENIEM FAKTU ZE CZLOWIEK COS ZNACZY,, Schumachera ,druga pozycja Jest,,SPOR O WZROST GOSPODARCZY,, Miszchana . ta ostatnia jest calosciaowa analiza jpojecia jakosci zycia w odniesieniu do ekonomi. Polece jeszcze strone Exignorant blog jest tam wiele artykolow i odnosnikow do opracowan z ktorych wynika ze albo poddamy drastycznej rewizji nasze potrzeby konsumpcyjne i wszystko co jest z tym zwiazane albo sie zniszczymy. Takie zmiany m,usialy by byc dokonane w sytuacji gdy panstwo wzielo by odpowiedzialnosc za miliony ludzi ktorzy przejsciowo pozbawieni by zarobkowania [ dystrybucjonizm ] by potem umozliwic im wchodzenie w obszary celowej i rozumnej aktywnosci bez obawy utraty srodkow egzystencjalnych.Zdajenmy sobie sprawe ze dzis to niemozliwe bo niema dobrej intencji zrozumienia i pokory,wiedzy i struktor ktorym mozna zaufac by takie zmiany przeprowadzic i wiele innych przyczyn z powodu ktorych to niemozliwe Wiec przynajmniej badzmy swiadomi niemoznosci rozwiazania problemow swiata. Wyjsciowa lektora do tego problemu winno byc,, Panstwo ,, Platona i tom pierwszy gdzie Sokrates analizuje miasto zyjace w charmoni i dobrobycie [ Tom !] a potem przechodzi do opisu miasta w stanie choroby wlasnie ta choroba niszczy cywilizacje szukanie rozwiazan ktore nie lecza przyczyny tej choroby to strata czasu panowie blogerzy- Cytat z pamieci ..I tak oto miasto nasze napelnia sie cizba i tlumem ale nigdy dla potrzeby ,ruznego rodzaju udawacze jedni nasladuja ksztalty i barwy a inni majaz mu=zyka do czynienia i rapsodowie perfuremiarze wytworci kosmetykow itd i cuz tedy Sokratesi a nuze miast musimy nasze powiekszyc ruszymy wiec na wojne czyz nie tak i tak oto mamy geneze wojnynie mowiac czy ona jest zla czy dobra . Wiekszosc religi mowi o prostocie i skromnosci . pomijanie tych cech madrosci nigdy nie da ladu,pokoju i szczescia narodą Ziemi
  • @zadziwiony 16:22:35
    Czy dysponuje Pan jakimiś konkretnymi danymi, ile obszarów ziemi do kogo należy?
    Obawia się bowiem, że Pan ulega złudzeniu stworzonemu przez finansistów. Spekulanci finansowi potworzyli wiele różnych produktów finansowych, spekulacyjnych, które następnie wycenili na jakieś wartości. Łączna suma tych spekulacyjnych wartości jest kilka razy większa niż oszacowana wartość obiektów rzeczywistych. Po bezrefleksyjnym zsumowaniu tych wszystkich wartości może się okazać iż to banksterzy są właścicielami 80% z nich. Lecz nate 80% składają się przede wszystkim wszystkie te wirtualne spekulacyjne produkty, napędzane lewarowaniem finansowym.
  • @jan 17:41:33
    Czy Pan chce sam decydować, co jest dla wszystkich innych potrzebne a co nie?
    Może jednak pozostawi Pan tę wolność kazdemu człowiekowi - by sam mógł decydować czego potrzebuje.
  • @programista 19:09:17
    Czy zaprzeczasz tezie, że poprzez politykę finansową miedzynarodowych instytucji finansowych będących w rękach prywatnych właścicieli mają one prawie całkowitą kontrolę na rządami państw które w ten sposób stały się ich zakładnikami? Czy zaprzeczasz mojej tezie, że międzynarodowy kapitał będący w rękach prywatnych wywołuje wojny na całym świecie by osiągnąć swoje cele biznesowe? Czy zaprzeczasz mojej tezie ,że najbogatsi ludzie na świecie poprzez władzę swojego pieniądza są praktycznie poza systemem prawnym i za decyzje zabijające miliony ludzi nigdy nikt z nich nie odpowiedział? Czy zaprzeczasz tezie, że najbogatsi ludzie na świecie są odpowiedzialni za całkowity rozkład dotychczasowego systemu wartości i niszczenia rodziny i społeczeństw , wprowadzenia multi kulti, gender, propagowania zboczeń i konsekwentnego wprowadzanie pedofilii ?
    Czy wreszcie zaprzeczysz tezie ,że najbogatsi ludzie na świecie tutaj już razem z rządami zamierzają poddać ludzi całkowitej kontroli elektronicznej by pozbyć się w ten sposób niesubordynacji społecznej i już w całkowitym komforcie mieć nad nami kontrolę? Czy zaprzeczysz mojej tezie, że wielkie,nieograniczone pieniądze pozbawiają człowieka człowieczeństwa, robiąc z niego zombi?
    Te wszystkie patologie są możliwe. bo pieniądz ma wielką władzę. Władzę prawie absolutną. I mają ją Ci co mają fabrykę pieniędzy. I w tym momencie nie jest ważne czy kontrolują 80 % czy 40 procent światowej gospodarki i światowych finansów. Ważne jest to,że system finansowy im na to pozwala. Procenty są tutaj sprawą całkowicie drugorzędną.
    Z pewnością ten wywiad znasz i się z nim nie zgadzasz , ale dla przypomnienia podaję link
    https://hnews.pl/index.php/2018/08/29/holenderski-bankier-ujawnia-piramide-wladzy-swiatowej-sie-glowie-miesci/
    Człowiek już zresztą nie żyje.
    ps.
    A. Łobaczewski w swej "Ponerologii Politycznej " udowodnił ( potwiedzone jego badania zostały później przez naukowców kanadyjskich , ostatnio przez FBI lub CIA), że władza spoczywa głównie w rękach psychopatów,albowiem normalny człowiek z rozwiniętą empatią w polityce nie jest w stanie wytrzymać.
    Prawdopodobnie ( to moja teza) podobnie jest w biznesie.Tutaj i tam odnoszą największe sukcesy ludzie pozbawieni skrupułów i empatii. Pozwala im to osiągać założone cele bez względu na koszty , a normalny człowiek takiej determinacji i metod nie jest w stanie zaakceptować.
    Czego od takich indywiduów można oczekiwać?
    Dlatego uważam, że ten system jest zły pozwalając jednostkom dysponować tak wielką władzą wynikającą właśnie z posiadania pieniędzy.
  • @ autor
    Oczywiscie ze nie czuje sie nawet myslowo byc upowaznionym do wyznaczania standardow 8 miliardom ludzi czy nawet wyznaczania ich w mojej miejscowosci,bo nawet gdyby byly to zasady najwyzszej madrosci i tak 99,9 procent ludzi je odrzuci twierdzac ze chca sami decydowac w tym wypadku o swoich potrzebach,niezaleznie od logiki tych potrzeb , Dlatego niema odwrotu od kierunku w ktorym system ulegnie samodestrukcji czy tez iluminati nie widzac wyjscia posuna sie do drastycznych dzialan by problem nacisku populacyjnego rozwiazac radykalna redukcja a potem scisla kontrola reprodukcji by nie przekraczac punktow krytycznych. takie jest ich zalozenie,I wlasnie oni maja zamiar to robic gdy dopna systemi beda miec wladze absolutna do ktorej konsekwentnie krok po kroku daza. To ich koncepcja . jest jeszcze Ten Który Jest i licze ze wezmies prawy w swoje rece po trzech i pol latach bewzglednej wladzy Antychrysta. Coraz bardziej widze ze zrobic za wiele sie nie da No moze w miedzyczasie w Rosji narodzi sie cos lepszego bo tylko tam widze jakis potencjal ale to tez bedzie w ramach przejecia sporej czesci obecnego systemu . tzn w ramach ludzkiej niedoskonalosci podstawowa zasada ,,W OGRANICZONEJ PRZESTRZENI BIOSFERY NIE MOZNA TWORZYC NIEOGRANICZONYCH KONCEPCJI ROZWOJOWYCH,, Pozostaje wiec rozumna stagnacja- Apostol Pawel -,,poprzestancie na tym co konieczne,,
  • @programista 15:36:36
    Teraz proszę mi nie odpisywać - bo ten koment będę rozbierał na części pierwsze - już wróciłem - bardzo mi przykro ;)


    "Banksterka ma ograniczenie w postaci banku centralnego i groźby wypłat gotówki. Właśnie z powodu tego ograniczenia wie lepiej."

    Czy zrozumiałeś, co napisałeś ;-)

    "Cenię Zachód za to, że potrafił doprowadzić do wydzielenia działalności materialnej jako odrębnej działalności, kierującej się jedynie kryterium maksymalizacji korzyści przy minimalizacji strat. To właśnie doprowadziło do ogromnego materialnego dobrobytu."

    A co doprowadziło go do długów i wymierania?

    "Wschód natomiast nie był w stanie sam wyzwolić się z okowów tradycjonalizmu, podporządkowującego każdą działalność kryteriom nienaruszalnych zwyczajów. Takie podejście blokowało..."

    W odniesieniu do Dalekiego Wschodu słusznie użyłeś czasu przeszłego :-)

    "Wschód natomiast nie był w stanie sam wyzwolić się z okowów tradycjonalizmu..."

    Jeśli chodzi o "BW" to nadal dominuje tam szowinizm i chciwość wywodząca się z Talmudu - może chcesz zaprzeczyć?

    A zgadnij proszę z którego Wschodu są banksterzy: Bliskiego czy Dalekiego?

    Chcesz widzieć jak ta ideologia wpłynie na wytwarzanie dóbr?
    To przypomnij sobie "priwatiźaće" i "Pas Rdzy" w USA...
  • @programista 14:52:32
    "Pieniądz emitowany przez państwo nie podlega zwrotowi, nie ma późniejszego ograniczenia."

    Właśnie po to powinno się dyskutować, żeby wiedzieć jak je stworzyć (mechanizmy funkcjonowania suwerenności monetarnej)

    A nie jak zadaniowiec (?) udowadniać, że nienapasieni banksterzy wiedzą lepiej ile i jakiego pieniądza powinno mieć państwo.

    Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że to prowadzi do długów i w konsekwencji przejęcia dóbr i całych państw przez prywatne banki.
  • @programista 15:07:39
    "Nikt nikomu na siłę nie każe się zadłużać!"

    "Świetnie" ! "Doskonałe" epitafium dla pomordowanych amerykańskich prezydentów, przeciwników utworzenia FED, Kadafiego i Husajna.

    No przecież nie było nic na siłę, prawda?

    Czy już widzisz w jakie kretynizmy zapędzasz się podając argumenty zaprzeczające rzeczywistości?
  • @programista 15:40:02
    "Bez obaw - uważam, że krytyczne podejście jest jak najbardziej pożądane."

    Dziękuję.
  • @programista 15:36:36
    "Pozostanę przy zwracaniu się per Pan, bo po prostu tak lubię."

    Na zdrowie! :-)
  • @programista 19:11:20
    "Czy Pan chce sam decydować, co jest dla wszystkich innych potrzebne a co nie?"

    Ach jak pięknie by było ;-DDD
  • @Jasiek 22:06:07
    Podstawową sprawą do dyskusji jest podmiot i zakres działania.

    Jedna opcja, to poszczególne jednostki mają podejmować decyzje dotyczące swojej własności, a państwo ma jedynie wyznaczać ogólne warunki tego działania w postaci zakazów prawa. Dzięki temu jednocześnie mamy wiele różnych dróg działania i weryfikację które z tych dróg są błędne a które dają porządane efekty.

    Druga opcja, to działające państwo w którym jest wyznaczany jeden kierunek działania dla wszystkich. Poszczególne jednostki biorą udział w podejmowaniu decyzji, lecz po ustaleniu tej ogólnej wspólnej decyzji mają się jej podporządkować. Działania poszczególnych jednostek są wtedy jedynie pomocnicze, mające za zadanie wygładzać pewne szczegóły z głównego planu. Efektem tej metody jest bardzo duża intensywność działania, lecz jednocześnie duża prawdopodobieństwo błędu obranej drogi.

    Dopiero teraz można rozpatrywać kwestię pieniężną.

    Jedna opcja, to taka w której państwo zapewnia wszystkim ludziom pieniądz o w miarę stałej wartości i wmiarę stałym wolumenie. Obecnie jest to realizowane przez bank centralny, który stara się utrzymywać taki wolumen pieniądza by ceny rosły w niewielkim stopniu lub wcale. Państwo pozostawia sferze prywatnej tworzenie wszelkich substytutów pieniężnych, ustanawiając pieniądz banku centralnego jedynym prawnym środkiem płatniczym.
    Dzięki temu każda prywatna działalność może się opierać na pieniężnym rachunku ekonomicznym, dla prognozowania czy podejmowana działalność będzie opłacalna. Opłacalna, czyli czy inni ludzie będą woleli kupić efekty tej działalności bardziej niż coś innego. Pozostali obywatele weryfikują poprawność tych prognoz dokonując zakupów finalnych produktów.

    Druga opcja to taka, w której państwo tworzy pieniądz dla realizacji własnych zadań, jeżeli tylko zostanie podjęta decyzja że zadanie te są tak ważne że trzeba je zrealizować. Celem tego podejścia jest zapewnienie przede wszystkim państwu nieograniczonych możliwości działania. Państwo podejmując decyzje o celu i sposobie działania może się kierować jedynie konsultacjami z jaknajszerszym gronem obywateli. Weryfikacja poprawności, skuteczności wybranego celu i przyjętego sposobu realizacji może się odbywac także tylko i wyłącznie przez konsultacje z obywatelami i zbiorowe podejmowanie decyzji.

    Ja uważam że wariant pierwszy, z samodzielnością działałań obywateli przynosi dla kraju większe korzyści, chociaż wymaga on od wszystkich obywateli ciągłego wysiłku i ciągłej odpowiedzialności za swoje czyny. Wymaga oszczędności, wstrzemięźliwości - czyli m.in. rezygnacji z kredytów konsumpcyjnych.
    Uważam także wariant drugi, w którym głównym działającym podmiotem jest państwo, za szkodliwy dla pomyślności kraju. Rozumiem jednak, że może on być dla obywateli bardzo kuszący właśnie ze względu na to, że nie wymaga od nich odpowiedzialności, pozwala na bierność i nie rozlicza z indywidualnych efektów działań. Jest on podobny do tradycyjnej wiejskiej wspólnoty (mir, zadruga).

    Dlatego uważam, że "nienapasieni banksterzy" są niewielkim zagrożeniem, gdyż wystarczy tylko by obywatele wstrzymali się z konumpcją ponad stan na kredyt, by zaczęli oszczędzać, a wtedy znaczenie "banksterów" będzie niewielkie.
  • @Jasiek 22:09:08
    Ja patrzę na listę państw które ogłaszały bankructwo, i widzę że tych państw jest dosyć dużo. W panstwach tych nie nastąpiła żadna obca interwencja.
    W świetle takiego porównania krytycyzm nakazuje mi by nie łączyć bezrefleksynie sprzeciwu wobec zadłużania się z wrogimi ingerencjami zbrojnymi. Ten krytycyzm sugeruje, że jest spore prawdopodobieństwo istnienia innych powodów takich interwencji.
  • @zadziwiony 20:17:12
    Krucjaty przeciwko szatanowi to nie jest mój temat.
  • @programista
    "Dlatego uważam, że "nienapasieni banksterzy" są niewielkim zagrożeniem, gdyż wystarczy tylko by obywatele wstrzymali się z konumpcją ponad stan na kredyt, by zaczęli oszczędzać, a wtedy znaczenie "banksterów" będzie niewielkie."

    Naiwność Twojego myślenia Programisto przeraża. Tak, jesteś po prostu naiwny i błądzisz we mgle swojej wdrukowanej ideologii.
    W ogóle nie znasz ludzi i nie masz pojęcia o instynktach i mechanizmach które nimi kierują. W tej sytuacji nie znając i nie wierząc w "szatana", rzeczywiście nasza dyskusja o istocie otaczającej nas rzeczywistości jest bezsensowna.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY