Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
32 posty 2876 komentarzy

obiektywizm

programista - NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁ DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁ GO, BY ŻYŁ DLA MNIE

Kredyt Społeczny - pytanie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W jakim celu trzeba koniecznie wykupić całą produkcję?

W trakcie lektury artykułu prezentującego kolejną część ideologii Kredytu Społecznego

http://reakcja.neon24.pl/post/111698,kredyt-spoleczny-5-10,

napotkałem pewną kwestię, która zrodziła wiele wątpliwości. Niestety szanowny Autor nie wyraził zgody na podzielenie się tymi wątpliwościami bezpośrednio pod samym artykułem, dlatego też przedstawiam je w oddzielnym artykule.

Teza budząca moje wątpliwości jest następująca:

"Żeby można było kupić całą produkcję, potrzebny jest dodatkowy dochód, pochodzący ze źródła innego niż wynagrodzenia i pensje, (...) . To jest to, co uczyniłaby dywidenda Kredytu Społecznego, przekazywana każdego miesiąca każdemu obywatelowi kraju."

Moje wątpliwości wzbudziło pierwsze zdanie tej tezy - po co trzeba wykupić całą produkcję? Szczególnie, że w dalszej części artykułu, omawiającej materializm pełnego zatrudnienia przeczytałem o bezużytecznych pracach i sztucznych potrzebach:

"Jeśli chce się wytrwać przy zatrudnieniu wszystkich, zarówno mężczyzn jak i kobiet, w produkcji, mimo tego że produkcja dla zaspokojenia podstawowych potrzeb jest wykonywana z coraz to mniejszym udziałem ludzkiej pracy, muszą być tworzone nowe prace, które są kompletnie bezużyteczne. I żeby usprawiedliwić te bezużyteczne prace, muszą być stworzone nowe, sztuczne potrzeby przez lawinę reklam tak, by ludzie kupowali produkty, których naprawdę nie potrzebują. To właśnie jest określane mianem „konsumeryzmu"."

Wydaje mi się, że obecnie pewna ilość takiej bezużytecznej pracy została już wykonana w celu wytworzenia bezużytecznych produktów. Czy zatem nie jest prawdą, że te bezużyteczne towary także zalegają na sklepowych półkach? Można by nawet zaryzykować twierdzenie, że większość z tych bezużytecznych produktów zalega właśnie sklepowe półki.

Jeżeli celem Kredytu Społecznego jest wykupienie całej produkcji, to przecież oznacza, że wykupieniu będą podlegać także produkty kompletnie bezużyteczne. Czy to nie spowoduje jakichś negatywnych efektów? Dalsza lektura artykułu potwierdza te obawy, gdyż szanowny Autor tak charakteryzuje te bezużyteczne towary:

"Podobnie produkty będą wytwarzane w najkrótszym możliwym czasie, a celem będzie coraz większa ich sprzedaż i coraz większy zysk. Wszystko to powoduje niepotrzebną stratę zasobów naturalnych i zniszczenie środowiska."

Kredyt Społeczny dostarczający społeczeństwu siłę nabywczą, potrzebną do wykupienia całej produkcji, przyczyni się do coraz większej sprzedaży tych właśnie bezużytecznych towarów. Czy w takim razie efektem wprowadzenia idei Kredytu Społecznego będzie strata zasobów i zniszczenie środowiska, tak jak to opisał szanowny Autor? Po co w takim razie wprowadzać w życie takie pomysły?

KOMENTARZE

  • w jakim celu?
    żeby się planistom wszystko zgadzało.

    punkt dla Pana.

    swoją droga nigdy nie chciało mi się przebijać przez te kolejne odcinki, dobrze, że już półmetek. Teraz będzie z górki.
  • No właśnie...
    Zastanawiam się czy "płynność wystarczająca żeby wykupić całą produkcję" to nie jest czasem definicja hiperinflacji.
  • @pmad 12:24:11
    To znaczy - przyjmując koncepcję o brakującej płynności - musielibyśmy się chyba zgodzić, że hiperinflacja powinna wystarczyć na wykup całej produkcji.

    Powstają więc pytania:

    Czy tak się rzeczywiście dzieje, że w czasie hiperinflacji nie ma problemów ze sprzedażą dowolnego produktu - i czy jest to korzystne dla gospodarki?

    Mamy kilka opcji:

    -Jeśli stwierdzimy że hiperinflacja jest wystarczająca i korzystna dla gospodarki - to możemy uznać nasze problemy gospodarcze za rozwiązane.

    -Jeśli zaś, uznamy, że nawet hiperinflacja nie pozwala na wykup całej produkcji - to żadna płynność poniżej hiperinflacji też nie wystarczy - i całą teorię można wyrzucić do kosza.

    -A jeśli uznamy, że hiperinflacja jest wystarczająca do wykupu całej produkcji, ale jednak niekorzystna dla gospodarki - to powstaje kluczowy problem:

    Czy istnieje "punkt G" płynności - to znaczy taki, co (tak jak hiperinflacja) pozwala na wykup wszystkich towarów, ale nie jest hiperinflacją?
  • @pmad 13:26:31
    Moim zdaniem sama hiperinflacja nie wystarczy - musi być jeszcze jakaś forma przymusu w celu przyjmowania takiego inflacyjnego pieniądza jako zapłaty. Bez takiej formy przymusu bardzo szybko wartościowe towary przestaną być sprzedawane za taki pieniądz.
  • W celu ruchu towarów.
    Twierdzenie o konieczności wykupienia całej produkcji w nauce Kredytu Społecznego jest dziwne, żeby nie powiedzieć że śmieszne.

    No bo wykupienie całej produkcji, równa się ogołoceniu rynku towarowego, a potem czekaniu na następna dostawę towarów. Nie da się wykupić całej produkcji wystawionej na rynek, bo wtedy jest źle. Jakby nastał pusty rynek towarowy, zaszły by niepokoje społeczne i zmiana władzy, a potem reformy systemu pieniężnego.

    Jeśli zaś chodziłoby w Kredycie Społecznym o wykupywanie całej produkcji, rozłożone w dłuższym terminie (dni, tygodni, miesięcy), to właśnie tak się to zawsze dzieje i działo. Kredyt Społeczny nie tworzy nic nowego takim sformułowaniem. Cała produkcja przecież zawsze jest wykupywana. Nie spotykamy na rynku towarowym rzeczy wyprodukowanych np 6 lat temu i czekających jeszcze na klienta. Takie towary doczekują się w końcu przeceny, albo wyrzucenia na śmietnik i poniesieniem strat we firmie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY