Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
32 posty 2760 komentarzy

obiektywizm

programista - NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁ DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁ GO, BY ŻYŁ DLA MNIE

Lichwa - cena kapitału

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Brak lichwy spowoduje, że więcej kapitałów będzie marnotrawionych - bo ludzie podejmujący działania, mimo posiadania jak najlepszych chęci, nie będą w stanie ocenić czyje działanie jest bardziej potrzebne.

Lichwa - procent od udostępnionego kredytu, wymagany do zwrotu razem z kapitałem. Cena użycia kapitału przez określony czas do własnego działania, do realizacji własnych celów.

Ta cena niesie w sobie informację, jak bardzo kapitał, który chcemy pożyczyć, jest pożądany przez innych ludzi do realizacji różnych przedsięwzięć. Jest ona niezbędna do dobrego oszacowania kosztów planowanego działania, co z kolei jest niezbędne do wyznaczenia przewidywanego zysku. Dzięki temu kapitał może być skierowany do tych działań, które przyniosą większe zyski. A większy zysk to większy pożytek z kapitału dla wszystkich ludzi, to brak marnotrawstwa, to produkcja tego co inni potrzebują.

Przeciwnicy lichwy chcą się tej informacji pozbyć, ale w zamian nie proponują żadnego innego mechanizmu rozpoznawania działań do których kapitał powinien być skierowany, by przyniósł największy pożytek.

Brak lichwy spowoduje, że więcej kapitałów będzie marnotrawionych - bo ludzie podejmujący działania, mimo posiadania jak najlepszych chęci, nie będą w stanie ocenić czyje działanie jest bardziej potrzebne. Brak lichwy, brak ceny kapitału spowoduje, że inwestycje wymagające większych zasobów wg kalkulacji ekonomicznej będą bardziej opłacalne. To pociągnie za sobą rozpoczęcie wielu takich inwestycji, kosztem działań mało kapitałochłonnych. Z powodu ograniczenia dostępnych zasobów realizacja wielu z tych rozpoczętych inwestycji bardzo się przedłuży a nawet w ogóle nie zostanie zakończona - i tym samym zamiast zysku przyniesie straty. A straty te będą oznaczać zwykłe marnotrawstwo zasobów, które mogły być z powodzeniem użyte przy wytwarzaniu czegoś innego. 

Co ciekawe Polska trenowała już tą metodę w czasach socjalizmu. Wtedy też nikt nie poddawał dostępnego kapitału wycenie, a wszelkie inwestycje były dokonywane wyłącznie na podstawie centralnych planów. Ich realizacja blokowała użycie zasobów w innych dziedzinach, np. w rolnictwie, a ich czas realizacji często ulegał wydłużeniu. Mimo najlepszych chęci planistów skończyło się to przeinwestowaniem, marnotrawstwem, wytwarzaniem bubli i brakami potrzebnych towarów.

Czym się kierują zwolennicy likwidacji lichwy? Stawiają zarzut, że konieczność zapłaty lichwy zwiększa ceny produktów. Że bez lichwy produkty byłyby tańsze. Na ten argument można odpowiedzieć tylko w jeden sposób - bez lichwy te produkty zapewne nigdy by nie powstały albo powstałyby dużo, dużo później. Stawiają zarzut, że przez lichwę szybko rośnie dług państwa - odpowiedzią jest, że dzięki lichwie nie daje się ukryć marnotrawstwa spowodowanego państwowymi działaniami. Stawiają zarzut, że lichwa jest niemoralna - odpowiada na to Alain Pilote, propagator kredytu społecznego: 

"Nie żądajmy od ekonomii, by osiągała cele moralne, ani od moralności, by osiągała cele ekonomiczne. (...) Człowiek nie nasyci głodu odmawiając Różaniec, lecz posilając się. Taki porządek świata ustanowił Bóg i odstępuje od niego tylko w wypadku cudu. On jeden ma prawo złamać ten porządek. O nasycenie głodnego ma się więc troszczyć ekonomia, a nie moralność."

Wypada postawić zatem sprawę uczciwie - można zlikwidować lichwę, ale za tą likwidację wszyscy zapłacimy. Kwestii tej zapłaty nie wolno pomijać!

KOMENTARZE

  • @
    Piszesz o jednej stronie medalu. Czyli popycie na kapitał - oszczędności.
    Ceny są potrzebne aby te oszczędności zostały prawidłowo rozdysponowane.
    Ale druga strona to podaż. Podaż oszczędności. Cena oszczędności zależna od popytu na nie stymuluje ich podaż. Im wyższa cena, tym więcej ludzie chcą oszczędzać i tym więcej są skłonni dostarczyć.
    Realnych oszczędności, czyli wytworzonych produktów a nie skonsumowanych.

    Obecnie problem jest w tym, że podaż nie zależy od oszczędzających lecz od decyzji w systemie bankowym. Od tego ile zdoła on "wykreować. I mamy jakąś cenę tego kapitału, ale nie jest ona dostosowana do podaży realnych oszczędności.
    Jeżeli wykreowane zostają duże ilości kredytu, to jest on tani i stymuluje inwestycje. Ale jeżeli ludzie nie są skłonni do oszczędzania, to podaż realnych oszczędności się nie zwiększy. Inwestujący przedsiębiorcy zwiększając popyt na te realne dobra podbijają ich ceny co stwarza wrażenie dużej opłacalności w wyższych etapach produkcji i tym bardziej zwiększa inwestycje w tych etapach odciągając środki produkcji od etapów bliższych konsumpcji. To z kolei powoduje podbijanie cen dóbr konsumpcyjnych.
    W pierwszym momencie uaktywniają się ukryte możliwości zwiększania produkcji, zmniejsza się bezrobocie itd, trwa boom.
    Ale w pewnym momencie okazuje się, że rozpoczętych inwestycji nie da się zakończyć w tak dużym wymiarze w jakim zostały zaplanowane ponieważ realnych oszczędności nie było tyle i ludzie nie są ich w stanie tyle wytworzyć jak by to sugerowała ilość kredytów kreowanych przez banki.

    tak właśnie ta kreacja pieniądza i udzielanie kredytów niezależnie od realnej chęci ludzi do oszczędzania wywołuje kryzys związany z niemożliwością ukończenia inwestycji i spłaty kredytów.
    Wtedy zaczyna brakować pieniądza, następują zatory płatnicze itd.
    Niektórzy nie rozumieją, że ten pozorny brak pieniądza nie da się naprawić dodrukiem i wpuszczeniem go do gospodarki.
    Zatory płatnicze powstają dlatego, że część inwestycji nie może być ukończona i dać przewidywanych zysków bo była zaplanowana nierealistycznie w stosunku do ilości realnych oszczędności u ludzi. Ci, którzy nie osiągają planowanych zysków nie mogą spłacić kredytów więc wstrzymują płatności zobowiązań i to powoduje złudzenie o braku pieniądza.
    Jeżeli ludzie nie zwiększą poziomu realnych oszczędności, to część tych inwestycji musi upaść lub zmniejszyć swój zakres.
    Dosypywanie pieniędzy nic nie zmieni. Tylko krótkofalowo poprawi płynność, zlikwiduje zatory itp. Ale nie naprawi sytuacji. Problem po jakimś czasie wróci.
    Poprawić sytuację może tylko stworzenie takiego systemu bankowego, żeby mógł działać system kształtowania się cen kredytów na bazie podaży realnych oszczędności. Dóbr wytworzonych przez ludzi i nieskonsumowanych, nie oszczędności wykreowanych z pieniędzy.

    Natomiast likwidacja systemu kształtowania się cen na podstawie popytu i podaży oszczędności byłoby zdecydowanie pogorszeniem sytuacji.
    Po zachęty do oszczędzania zostałyby zmniejszone.
    Jeżeli np. wg. NAF każdy drobny oszczędzający jeżeli chciałby być za swoje oszczędzanie wynagrodzony musiałby zostać przedsiębiorcą, inwestorem i wspólnie podejmować ryzyko razem z faktycznie realizującym daną inwestycję, to to na pewno nie jest zachęta do zwiększenia oszczędności.
  • @imran 16:06:07
    Masz rację - nienaturalne obniżenie ceny kapitału powoduje ten sam efekt co brak tej ceny (cena 0), tylko w mniejszym stopniu.
    Moim zdaniem warto by było porównać cenę jaką za kapitał płacą przedsiębiorcy z ceną płaconą przez państwo - moim zdaniem różnica jest znacząca. Ta uprzywilejowana pozycja państwa obniża cenę pozyskiwania nowych oszczędności od ludzi.
    Pożyczka państwowa zamienia wykreowane przez bank komercyjny pieniądze (zobowiązania wypłaty) w pieniądze banku centralnego. Dlatego też moim zdaniem podstawową i najłatwiejszą do realizacji sprawą byłoby właśnie maksymalne ograniczenie pożyczek państwowych. Brak państwowych obligacji spowodował by urealnienie oprocentowania kredytów przez banki komercyjne z powodu utraty aktywów o dużej płynności.
  • @
    Lichwą w lichwiarskich instytucjach owszem wycenia się kapitał ale skąd wniosek, że dzięki lichwie wiemy, które działanie jest bardziej potrzebne!?
    KApitał dostaje przecież ten co ma lepsze zabezpieczenie jego zwrotu co wcale nie znaczy że ten ktoś tego kapitału nie zmarnuje.

    W dodatku dziś, dzięki lichwie właśnie która powoduje to, że większość dostępnego kapitału znajduje się w jednym miejscu czyli w instytucjach lichwiarskich, preferuje się dużych i b. dużych kontrahentów (mniej roboty dla wspieranych państwem lichwiarzy), którzy występują pod postacią różnych spółek czym wspiera się obecny korporacjonizm likwidując nie obciążający ryzykiem państwa kapitalizm

    Gdyby lichwa stała sie juz wolna od opieki państwa i dobrowolna - oszczędzający, przy wzroście niepewności zwrotu oszczędności ulokowanych w instytucjach lichwiarskich, pomnażaliby swój nagromadzony kapitał w formie np.współudziału w przedsięwzięciach prywatnych czy w inwestycjach organizowanych przez państwo zamiast ryzykownego uczestnictwa w grze lichwiarskiej. Marnotrawstwo, przy braku możliwości dodatkowo kreacji kredytu, byłoby nawet mniejsze bo oszczędzający staliby się o wiele bardziej ostrożni. Ale inwestowali by te pieniądze bo przy bardzo duzych oszczędnościach z ich częsci przecież żadnej zupy się nie ugotujesz...
  • @MSzach 08:41:35
    Tylko dzięki lichwie możemy wyliczyć koszt użycia kapitału do naszego działania. Koszt użycia kapitału pomniejsza planowany zysk - koryguje go. A właśnie wysokość zysku mówi jak bardzo potrzebne i użyteczne ma być to, co chcemy osiągnąć.

    Większość kapitału znajduje się w jednym miejscu dlatego, że ludzie bardzo dużą wagę przywiązywali i przywiązują do bezpieczeństwa swojego kapitału - by go nie stracić. W związku z tym, cenią możliwość uczestnictwa w wielu różnych inwestycjach chociaż w małej części. Podobnie bardzo cenią udział w przedsięwzięciach podejmowanych przez ludzi majętnych - bo wtedy szansa na stratę jest mniejsza.
    Nie ma się zatem co dziwić, że powstały przedsiębiorstwa specjalizujące się w udzielaniu kredytów i ocenie zyskowności poszczególnych inicjatyw, i że znalazły one chętnych do powierzenia im własnych kapitałów.

    Ważne jest także to, że banki zbierają razem drobne kapitały wielu ludzi i dzieki temu mają możliwość wsparcia dużych, kapitałochłonnych inwestycji. Takie inwestycje zapewne by w ogóle nie powstały, gdyby ich pomysłodawcy musieli zbierać fundusze bezpośrednio z drobnych oszczędności poszczególnych ludzi.
  • @programista 18:13:00
    Pan coś plącze sam nie wie o czym.
    To że częścią kosztów inwestycyjnych jest lichwa to jest jasne ale twierdzić że to dzięki temu kapitał będzie marnowany mniej bo inwestycje o największym i najszybszym potencjalnie zwrocie tylko będą realizowane to trzeba naprawdę dużego wysiłku (...).
    Bezpieczeństwo kapitału zalezy od prawidłowej oceny zdolnosci kredytowej, od prawidłowego zabezpieczenia kredytu i od stopnia obciążenia lichwą. Im bardziej oprocentowaniem konfiskuje sie zysk tym sukces spłaty kapitału kredytu jest bardziej wątpliwy.

    Dzięki kumulowaniu kapitału w instytucjach hazardowych zwanych bankami mogą i owszem powstawać b. duże przedsięwzięcia. Dzięki temu nie potrzebne są spółki kapitału prywatnego które powstawałyby kuszone potencjalnie d. zwrotem bo przecież jest łatwo dostępny tani kapitał lichwiarski, który może sobie pozwolić finansować duże ale wątpliwe ekonomicznie inwestycje np. pod zastaw polskiej ziemi etc.

    Panie programisto. Właśnie prawidłowo zdefiniował pan silnik gospodarki socjalistycznej opartej na korporacjonizmie, a nie na kapitalizmie. Winszuję.
  • @MSzach 10:49:19
    Cena kapitału jest uzależniona od efektów działań podejmowanych w przeszłości, czyli od ilości zgromadzonego kapitału pochodzącego z zysków. Nie może dziwić to, że podmioty posiadające zabezpieczenie, czyli wykazujące zyski z poprzednich działań mają możliwość uzyskania kapitału z banku po niższej cenie. Ta cena jest odzwierciedleniem mniejszego ryzyka.
    W przypadku wątpliwej ekonomicznie inwestycji właśnie dzięki oprocentowaniu konfiskującemu zysk ta ekonomiczna wątpliwość staje się widoczna tak szybko jak to tylko możliwe. Po ujawnieniu tej ekonomicznej wątpliwości zabezpieczenie zostanie upłynnione nawet ze stratą, byle tylko odzyskać jak najwięcej z marnowanego tą inwestycją kapitału.

    Mamy obecnie takie pomieszanie znaczeń różnych nazw ogólnych, że bardzo ważne stają się konkrety. Jeżeli ustruj uznaje pełną własność prywatną i wynikający z tego brak ingerowania w ceny to jego nazwa nie ma żadnego znaczenia.
  • @programista 17:22:20
    "Protokół rozbieżności podpisany" I na tym zakończmy.

    Pozdr.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY