Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
32 posty 2851 komentarzy

obiektywizm

programista - NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁ DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁ GO, BY ŻYŁ DLA MNIE

Dobry merkantylizm

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każdy, kto namawia kierujących państwem do stosowanie merkantylizmu, namawia ich tym samym do tego by uznali państwo za swoją własność razem ze wszystkimi obywatelami, i by własność tę wykorzystywali do osobistego wzbogacania się.

            Czym jest merkantylizm wiemy: im więcej pieniędzy tym większe bogactwo a zdobycie jak największej ich ilości jest najważniejsze. Więcej sprzedawać niż kupować, wytwarzać samemu zamiast kupować od innych, kupować tylko to co jest absolutnie niezbędne, a w żadnym wypadku nie kupować towarów luksusowych.

            Każdy z nas stosując te właśnie zasady wzbogaci się, jest to prawda odkryta wieki temu i z powodzeniem stosowana w różnych krajach. Krajach, które wieki temu tworzyły swoją potęgę. Chroniły i wspomagały własny przemysł, ograniczały zakupy od sąsiadów i gromadziły w skarbcach pieniądze.
            Ale przecież pojawiły się idee liberalizmu, które tenże merkantylizm uznały za przestarzały, za nieefektywny, za szkodliwy. Jak to możliwe by spotkało to te uznane, sprawdzone zasady? Gdzie tkwi błąd w tych zasadach? Może to idea liberalizmu jest właśnie błędna? O co chodzi?
            Odpowiedź wymaga rozważenia jednej ważnej kwestii dotyczącej własności. Cofnijmy się do tych lat z przeszłości, które były świadectwem skuteczności merkantylizmu i do tych krajów w których był on stosowany. Kto był wtedy właścicielem państwa? Właścicielem był monarcha, król, władca – sam osobiście. Własność państwowa była jego prywatną własnością.
            Taki monarcha, by swoją własność pomnożyć stosował merkantylistyczne reguły, tak samo jak każda inna prywatna osoba pragnąca pomnożyć swoją własność. Dążył do dodatniego bilansu handlowego, czyli więcej sprzedawał niż kupował – identycznie jak czyni to każdy zapobiegliwy, rozsądny, odpowiedzialny człowiek, który także stara się utrzymać na plusie swój osobisty bilans handlowy. Gromadził pieniądze, złoto jako płynne rezerwy na wypadek nieoczekiwanych zdarzeń – to samo czyni każdy zapobiegliwy człowiek odkładając oszczędności. Rozwijał moce wytwórcze swoich zasobów – każdy rozsądny człowiek podnosi swoje kwalifikacje. Starał się wytwarzać sam towary zamiast je kupować – każdy odpowiedzialny człowiek pracuje i wytwarza zamiast tylko kupować.
            Nie ma więc żadnej możliwości by zaprzeczyć zasadom merkantylizmu, by twierdzić że przestały one odpowiadać wymogom rzeczywistości, by zarzucać im szkodliwość. Natomiast uległa zmianie kwestia własności. Obywatele chcą być swoimi własnymi właścicielami, chcą być ludźmi wolnymi. A jako wolni ludzie chcą stosować zasady merkantylizmu by pomnożyć swoje bogactwo.
            Obywatele przestali się uważać za własność rządzących, za składnik ich majątku. A nawet zaczęli uważać, że to właśnie oni jako naród sprawują władzę zwierzchnią, przydzielają poszczególnym, wybranym ludziom role związane z kierowaniem państwem, z wykonywaniem ściśle określonych zadań. Państwo przestało być własnością ludzi wybieranych do jego kierowana.
            Kierujący państwem mają teraz przed sobą dużo trudniejsze zadanie. Sprawdzone reguły i zasady merkantylistyczne nie mogą być przez nich stosowane, bo mogą być stosowane tylko przez właściciela wobec jego własności i dają korzyści tylko właścicielowi.
            Każdy, kto namawia kierujących państwem do stosowanie merkantylizmu, namawia ich tym samym do tego by uznali państwo za swoją własność razem ze wszystkimi obywatelami, i by własność tę wykorzystywali do osobistego wzbogacania się. Namawia ich do tego, by jego samego uznali za swoją własność, by mogli go dowolnie eksploatować dla swoich własnych korzyści.
            Idea liberalizmu powstała jako nowy zbiór zasad do stosowania dla ludzi wybranych do kierowania państwem, nie będącym ich własnością. Zbiór zasad sprowadzający się do tego, by nie przeszkadzać ludziom w indywidualnym stosowaniu merkantylistycznych zasad. To moim zdaniem jest odpowiedzią na zadane pytania. Nie ma żadnego błędu w obu tych ideach – różni się jedynie ich adresat, ich wykonawca.
 
            Do powyższych rozważań zainspirowała mnie broszura pana Jana Koziara i jej fragment dotyczący merkantylizmu
oraz artykuł z Neon24.pl
http://nikander.neon24.pl/post/72238,gospodarka-ojczyzniana-wedlug-hornicka-i-nikandra

KOMENTARZE

  • @autor
    Czy człowiek ma więcej bogactwa jeżeli więcej sprzedaje i gromadzi pieniądze?
    Nie rozumiem dlaczego.
    A jeżeli gromadzi to bogactwo materialne w ziemi, fabrykach, samochodach, kamienicach... a więc wszystkie pieniądze wydaje na te dobra, to jest mniej bogaty?
    A jeżeli inwestuje np. w swoją wiedzę z której potem czerpie zyski większe niż z tych dóbr, które mógłby zgromadzić czy z pieniędzy, to nie jest bogatszy.

    Ale nawet gdyby przyjąć, że bogactwo wyraża się w pieniądzach, to i tak podjęcie współpracy i wymian z innymi zamiast zamykania się i tylko gromadzenia jest bardziej efektywne od tego drugiego.

    To samo jest z państwami.

    Państwo posiadające tylko surowce, jeżeli uprze się nie podejmować wymian i samemu wszystko tworzyć zawsze pozostanie biedne.
    Bo do rozwoju potrzebny jest kapitał i technologie. A więc oszczędności, których w tym kraju nie ma. Zgromadzenie ich zajmie wiele wieków - w zależności od zacofania.
    Podjęcie tej współpracy pozbawia go surowców, ale zwiększa dobrobyt ściągając kapitał i technologie.

    Oczywiście powoduje to uzależnienie się, utratę części suwerenności...

    Ja jestem wychowany na Szkole Austriackiej, przyjmującej podejście subiektywistyczne, więc nie twierdzę, że władca, czy też konkretny człowiek powinien wybrać rozwój nad niezależność. To jego indywidualna preferencja.
    Ale jeżeli chce rozwoju i bogactwa materialnego, to z pewnością podejście merkantylistyczne, nie jest najefektywniejszą do tego drogą.
    Raczej współpraca, ale dobrowolna.
    Przymus, grabież owszem ale krótkookresowo. W dłuższej perspektywie nigdy się nie opłaci.
  • @imran 21:32:11
    Moim zdaniem merkantylizm kładzie nacisk na określoną hierarchię potrzeb. Na taką hierarchię, w której luksusy, czas wolny i przyjemności zajmują bardzo odległe pozycje.
    Merkantylizm nie oznacza izoloacji, bo skąd brał by się wtedy jakikolwiek bilans handlowy. Merkantylizm oznacza współpracę, i to taką współpracę której efektów się nie konsumuje natychmiastowo. Współpracę w której zaspokaja się potrzeby innych, a użycie zapłaty do zaspokojenia własnych potrzeb konsumpcyjnych raczej odkłada się na przyszłość.
    Odkładane pieniądze symbolizują włąsnie kumulowanie tej zapłaty, a ich forma jest oczywiście zależna od konkretnej sytuacji - kruszce, nieruchomości, udziały w zyskownych przedsięwzięciach.
    Merkantylizm to ideologia oszczędności i gospodarności, czyli EKSPLOATOWANIA POSIADANEGO MAJĄTKU by się on mnożył. Majątku w postaci kapitału tak samo jak majątku w postaci włąsnych umiejętności czy własnej pracy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY