Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
32 posty 2783 komentarze

obiektywizm

programista - NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁ DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁ GO, BY ŻYŁ DLA MNIE

Psychika polskiego etatyzmu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Można by mieć wrażenie, że nasz naród, pozbawiony przez sto kilkadziesiąt lat własnego państwowego bytu, jak gdyby przez jakąś reakcję upoił się możnością regulowania całego życia przez administrację państwową.

 

Stwierdzamy wciąż, że funkcje państwa rozrosły się u nas, w dziedzinie gospodarczej, ponad miarę i ponad siły społeczeństwa. Różne są źródła tego stanu. Można by mieć wrażenie, że nasz naród, pozbawiony przez sto kilkadziesiąt lat własnego państwowego bytu, jak gdyby przez jakąś reakcję upoił się możnością regulowania całego życia przez administrację państwową. W dobie niewoli broniliśmy się przed obcymi przez wielką prężność życia społecznego. Różne związki społeczne, a nawet i poszczególne jednostki, brały na siebie zadania, które u innych, szczęśliwszych narodów, przypadały państwu. Po odzyskaniu niepodległości społeczeństwo zaniedbywało stopniowo swoje pozapaństwowe funkcje, administracja państwowa zaczęła się wszystkim zajmować. Obywatel oczekiwał na każdym kroku pomocy od państwa; a rozrost jego funkcji zatracał samodzielność tego obywatela, coraz mniej on liczy, bo coraz mniej może liczyć, na własne siły. Doszło do tego nawet, że urzędnicy administracyjni stoją na czele zwyczajnych stowarzyszeń filantropijnych, towarzyskich itd. Życie związków społecznych zostało upaństwowione; a przecież to niema sensu.
Ważnym bardzo jest fakt, że w Polsce doszło do władzy i opanowało aparat administracyjny wielu bardzo ludzi, którzy wyrośli w szkole socjalistycznego myślenia. W ogromnej swej większości przestali być socjalistami z przekonania, Ale pozostały u nich różne nałogi socjalistyczne. Pozostało przeświadczenie o wszechwładzy administracji, o jej uprawnieniu do wszechstronnego ingerowania w gospodarstwo, dalej niechęć do żywiołów gospodarczo samodzielnych, reprezentujących własne warsztaty produkcyjne. Socjalizm spod znaku Marksa stanowi doskonałą szkołę przygotowawczą do totalizmu gospodarczego, a poniekąd i politycznego. Drugim czynnikiem, znanym nam dobrze, jest podporządkowanie spraw gospodarczych doraźnym celom politycznym. Uzależnienie jednostki od administracji, przejmowanie przez państwo różnych funkcji gospodarczych, służy za narzędzie nacisku i panowania politycznego. Na tym tle wyrasta swoista postać etatyzmu, który by można nazwać etatyzmem policyjnym. Czy trzeba przytaczać przykłady tych tendencji? Można je obserwować na każdym kroku.
Niewątpliwie do wzrostu funkcji gospodarczych państwa dąży biurokracja. Im społeczeństwo jest bardziej skrępowane, tym znaczenie biurokracji jest większe, tym mocniejsze jej apetyty. Bardzo często pisze się, że Polska przejęła najgorsze tradycje biurokratyzmu, w szczególności austriackie, dzięki czemu administracja nasza jest kosztowna, mało produktywna, a dokuczliwa dla społeczeństwa. Niewątpliwie, tradycje nie były najlepsze; jednakże nasza administracja cierpi raczej na brak tradycji, na brak urzędników, którzy mogli kiedyś zdobyć doświadczenie na bardziej odpowiedzialnych stanowiskach. A zresztą, po dwudziestu latach, wytwarzamy już własną tradycję i własną psychikę biurokratyczną. Otóż nasza wyższa biurokracja ma jedną właściwość: dąży do tego, by swoje funkcje rozszerzać, by mieć jak najwięcej uprawnień, by ustawy dawały jej najwięcej pełnomocnictw; a równocześnie nieraz lęka się odpowiedzialności i decyzji. Gdy zaś wchodzi w grę jej bezpośrednia ingerencja w życiu gospodarczym, dołącza się jeden jeszcze motyw. Nie stawiamy go bardzo wysoko, ani też nie chcemy obciążać nim ogółu naszych urzędników. Oto z reguły urzędnicy są nieświetnie, a nawet licho płatni. Wyżsi urzędnicy "dorabiają" przez różne dodatkowe zajęcia. I właśnie kontrola państwa nad gospodarstwem, prowadzenie przez państwo przedsiębiorstw, daje do tego doskonałą okazję. Czasami polityczny kierownik jakiegoś ministerstwa chciałby naprawdę ograniczyć etatyzm. Ale podległa mu wyższa biurokracja prze do jego wzrostu. Daje to jej możność zdobywania bardzo lukratywnych stanowisk w przedsiębiorstwach państwowych, okazję uzyskiwania różnych dodatkowych dochodów, przerastających normalne uposażenia urzędnicze. A tego przedtem nie było, nie znała tych dochodów dawna biurokracja.
Dążenie do opanowywania gospodarstwa przez administrację państwową jest bardzo rozpowszechnione. Typowe jest np. takie rozumowanie dla części naszej młodej inteligencji: jeżeli jakieś przedsiębiorstwo źle funkcjonuje, jeżeli w jakiejś sferze życia nie dzieje się tak, jak się dziać powinno, wtedy wystarczy naznaczyć tam - komisarza. Cóż on ma robić, czy potrafi uzdrowić to przedsiębiorstwo, względnie instytucję? O to nikt się nie troszczy. Zamiast programu gospodarczego, zamiast uporządkowania stosunków prawnych, które by zapobiegało nadużyciom, zamiast tworzenia warunków, w których zdrowe siły gospodarcze będą mogły dojść do głosu, proponuje się po prostu, by administracja państwowa sprawowała bezpośrednią kontrolę. A ten system "komisarski" może przyczynić się tylko do zabicia wyraźnej odpowiedzialności; nie daje żadnego rozwiązania gospodarczych trudności, a stanowi rodzaj dodatkowego obciążenia społeczeństwa.
Zwróćmy wreszcie uwagę na psychikę młodych ludzi, kończących szkoły akademickie. Ogromna większość młodzieży nie szuka samodzielnych zajęć, w których mogłaby na własną odpowiedzialność zdobywać sobie bardziej niezależną pozycję życiową. Szuka się posady; posady choćby licho płatnej, bez szerszych horyzontów, byle mieć na pierwszego paręset złotych. Nie można z tego powodu tak znowu bezwzględnie winić tej młodzieży. Dzięki etatyzacji zmniejszyła się ogromnie możliwość pracy dla zawodów wolnych. .Wystarczy np. wskazać na stosunki, panujące w zawodzie lekarskim. Etatyzacja gospodarstwa i życia społecznego pociąga za sobą także i etatyzację aspiracji życiowych. Jednakże ten duch "posadowy" już zanadto się upowszechnił. Istnieją np. możliwości samodzielnej pracy zawodowej na prowincji; wielu ludzi woli jednak wegetować w stolicy, na nędznym wynagrodzeniu. Często człowiek, który rozporządza nawet pewnym kapitałem, woli iść na dyrektora do cudzego przedsiębiorstwa, zamiast stworzyć sobie własny warsztat pracy. Jeżeli się nie przełamie tej psychiki "komisarsko-posadowej", jeżeli nie rozbudzimy u siebie ducha przedsiębiorczości i inicjatywy, nasze gospodarstwo narodowe popadnie w zastój. Gospodarka państwowa przydusi siły społeczne. Skleroza biurokratyczna ogarnie całe nasze życie. A w każdym razie, ze względu na młodość naszego gospodarstwa narodowego, ze względu na to, że jeszcze nie osiągnęliśmy wysokiego punktu w rozwoju przemysłu i handlu, będzie to skleroza przedwczesna.
Kto pragnie rzeczywistego rozwoju gospodarstwa, musi zwalczyć tę psychikę naszego etatyzmu. Do tych celów należy dostosować zarówno ustrój państwa, jego warunki prawne, politykę gospodarczą i finansową, jak również i całe wychowanie narodu.
 
 
Fragment
Roman Rybarski "Idee przewodnie gospodarstwa Polski"
Warszawa 1939 Zakł. Druk. F.Wyszyński i S-ka

 

KOMENTARZE

  • Ponadczasowe.
    Myślałem że czytam analizę dzisiejszej sytuacji.
  • @korwinista 11:04:35
    Problem w tym, że stopień etatyzacji w okresie powstawania tego tekstu był chyba 100 razy mniejszy, niż obecnie ...

    Tamten stan dzisiaj byłby chyba dla nas marzeniem ?

    Procent młodzieży kończącej uczelnie wówczas to było jakieś 5% ?

    A dzisiaj może już ponad 50% ?

    I nadal wszystkie te "dyplomowane głąby" szukają POSADY ...

    Ale co może wiedzieć absolwent dajmy na to kierunku "Nawigatorzy Jutra" ?

    Będzie znał książkę - BEŁKOT "Syfilizacja Polska" oraz BZDURY i KRETYNIZMY na temat bankowości bezodsetkowej dla DEBILI ...

    Kogoś takiego to bym PSEM POSZCZUŁ, a nie dał mu pracę ..
    (no, chyba że do rozrzucania gnoju na polu w gumofilcach ...).

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY